GPS NIE MUSI BYĆ BARDZO DROGI

Jacek Pochłopień
opublikowano: 1999-10-15 00:00

GPS NIE MUSI BYĆ BARDZO DROGI

Wspólny monitoring umożliwia oszczędności

ŚCISŁY NADZÓR: System Lokalizacji Pojazdów GPS umożliwia kontrolę trasy przejazdów samochodów, dzięki czemu można np. wyeliminować „przypadkowe” kursy albo ustalić optymalną drogę. Zwiększa również znacznie bezpieczeństwo transportu — zaznacza Arkadiusz Bochnak, właściciel firmy Alkom. fot. Grzegorz Kawecki

Systemy GPS są bardzo funkcjonalne: podnoszą bezpieczeństwo transportu i umożliwiają kontrolę pojazdów. Niestety ich wykorzystanie wiąże się z dużymi kosztami. Są jednak sposoby na obniżenie wydatków. Aby firma transportowa skorzystała z dobrodziejstw GPS, nie musi kupować stacji monitorującej, najdroższego ogniwa w systemie.

GPS umożliwia precyzyjne ustalenie pozycji pojazdu. Ułatwia to sprawowanie nad nim kontroli, podnosi też bezpieczeństwo transportu. Lokalizator montowany w samochodzie może reagować na próby włamania, współdziałając z alarmem, przyciskiem antynapadowym oraz mechanizmem, który wymaga wprowadzenia kodu dostępu do uruchomienia pojazdu. Lokalizator wysyła w razie zagrożenia sygnał do stacji monitorującej, który umożliwia unieruchomienie pojazdu. Dokładność lokalizacji samochodu zależy od tego, czy stacja monitorująca jest wyposażona w funkcję korygującą. Jeśli tak, pojazd można umiejscowić z dokładnością do 5-10 m, w przeciwnym razie błąd może wynieść 100 m.

Zbudować sieć

Systemy GPS nie są tanie. Stacja monitorująca, na którą składa się komputer, telefon komórkowy i oprogramowanie, może kosztować kilkanaście tysięcy złotych, zaś kupno lokalizatora to wydatek ponad trzech tysięcy złotych. Jest jednak możliwe obniżenie kosztów użytkowania GPS. Firma Alkom z Wrocławia, rodzimy producent takich systemów, tworzy Ogólnopolską Sieć Monitoringu GPS, która skupia 14 agencji ochrony z całego kraju.

— Użytkownik po zakupieniu lokalizatora będzie monitorowany przez stację jednej z agencji ochrony. Jeśli z jakichś powodów, np. w przypadku kradzieży czy napadu, konieczna będzie interwencja, natychmiast zostanie ustalona pozycja pojazdu i na miejsce zostanie wysłana załoga agencji operującej w rejonie, w którym znajduje się samochód — tłumaczy Arkadiusz Bochnak, właściciel firmy Alkom.

Agencje ochrony, które zgłosiły swój akces do systemu, prowadzą w tej chwili rozmowy z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Idzie o zniżki dla przewoźników, którzy zdecydują się na współpracę. Kupno jednej stacji monitorującej, która współpracuje z wieloma lokalizatorami, może być atrakcyjne nie tylko dla agencji ochrony, ale i dla małych czy średnich firm transportowych. Jeśli zdecydują się na współpracę, mogą sporo zaoszczędzić.

Popularność wzrośnie

Na razie zastosowanie systemów GPS nie jest jeszcze w Polsce powszechne. Taksówkarze korzystają np. z przycisków antynapadowych i łączności radiowej. Umożliwia to np. wysłanie sygnału o napadzie, ale nieznana pozostaje pozycja pojazdu.

— Wykorzystanie systemów GPS będzie coraz większe. Na pewno zyskają one na popularności — ocenia Sławomir Wagner, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Firm Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia.

Zwraca on jednak uwagę, że wciąż nie uregulowana prawnie pozostaje sprawa interwencji załóg agencji ochrony. Jej pracownicy nie mogliby na przykład zatrzymać pojazdu, są zmuszeni prosić o pomoc policję.

Jacek Pochłopień