GPT: Polska może dorówna Grecji

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 22-02-2013, 14:57

GOSPODARCZY PRZEGLĄD TYGODNIA: Łaska pańska agencji ratingowych, wielki triumf generał Merkel i nowe role w rządzie - to najważniejsze wydarzenia mijających dni.

  • Premier Donald Tusk dopieścił swojego ministra finansów. Jacek Rostowski nie jest już zwykłym zderzakiem. Dostał kolejne biurko, dwie sekretarki i może z batem poganiać inne zderzaki do pracy.
Jacek Kowalczyk, dziennikarz
Jacek Kowalczyk, dziennikarz "Pulsu Biznesu" / fot. Grzegorz Kawecki
None
None
  • Premier poskąpił jednak swojemu pieszczochowi władzy. Nie dał mu szefostwa nad komitetem stałym rządu, czyli przedsionkiem do Rady Ministrów. Dopiero taka nominacja dałaby Jackowi Rostowskiemu prawdziwą siłę. Mógłby porządnie przeczołgać Piechocińskiego czy Boniego. Projekt deregulacji? Oj, Janusz, mamy tyle innych ważnych projektów. Może w przyszłym roku... Michał, daj spokój. Cyfryzacja była na rządzie w poprzednim miesiącu.
  • Donald Tusk zrobił też roszadę na stanowisku ministra spraw wewnętrznych - zastąpił Jacka Cichockiego Bartłomiejem Sienkiewiczem. Czyżby premier obejrzał "Drogówkę"?
  • Agencja Fitch zapowiedziała, że jeśli Polska będzie dalej tak ładnie obniżać deficyt, to pewnie podniesie nam rating. Łaskawcy. Od lat trzymają nasz rating na poziomie "A-". To ocena identyczna, jak ta, którą ma Słowenia, czyli kraj, który w zeszłym roku stracił płynność finansową i musiał prosić Unię o pomoc.
  • Jak wiarygodne są oceny agencji ratingowych? Kiedy wioną 2009 r. Grecja emitowała swoje obligacje, które teraz spłaca tylko w połowie, Fitch trzymał jej rating na poziomie "A". Czyli oceniał śmieciowe papiery na poziomie o stopień wyższym, niż ocenia obecnie obligacje Polski.
  • Gdyby dzisiaj agencje ratingowe wyceniały kondycję Amber Gold, Fitch pewnie przyznałby firmie „AA-" z perspektywą negatywną. Moody’s i S&P ostrzegałyby Marcina P., że wciągną go na listę obserwacyjną.
  • PiS trzyma wysoki poziom. Sejm zaprzedał Polskę i oddał suwerenność Niemcom i rządowi Angeli Merkel, bo przyjął „pakt fiskalny”. Dlaczego Niemcy się nie cieszą, że zdobyli jednego dnia tak duże terytorium? Kiedyś wykazywali w takich momentach większy entuzjazm.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane