GPW: 15. rocznica pierwszej powojennej sesji giełdy

(Tadeusz Stasiuk)
opublikowano: 2006-04-14 12:49

16 kwietnia 1991 r. odbyła się pierwsza powojenna sesja w historii warszawskiej giełdy.  Wiesław Rozłucki, prezes GPW ocenia, że po 15 latach funkcjonowania, polski rynek kapitałowy jest już "dojrzały".

16 kwietnia 1991 r. odbyła się pierwsza powojenna sesja w historii warszawskiej giełdy.  Wiesław Rozłucki, prezes GPW ocenia, że po 15 latach funkcjonowania, polski rynek kapitałowy jest już "dojrzały". 

Pierwsza sesja miała miejsce we wtorek, 16 kwietnia 1991 r., 4 dni po podpisaniu aktu założycielskiego GPW. Pierwszy wówczas obliczany indeks - WIG - miał wartość 1000 punktów, a sesje odbywały się raz w tygodniu. Siedziba GPW mieściła się w budynku po komitecie centralnym PZPR. Codzienne sesje odbywają się od 3 października 1994 r.

W czwartek, na ostatniej sesji w mijającym tygodniu, WIG osiągnął swój rekordowy poziom - 42018,42 pkt., a WIG20 - indeks największych spółek - przekroczył 3 tys. pkt. i zakończył sesję na poziomie 3023,69 pkt.

    "15 lat pokazało, że rynek papierów wartościowych zadomowił się w Polsce, stał się elementem codziennego życia gospodarczego. Myślę, że mieliśmy szczęście. Inne rynki - na Węgrzech, w Czechach, na Słowacji - rozwinęły się, ale ciągle nie mogą się oderwać od ziemi. Natomiast u nas rynek jest już dojrzały, ma pewną masę krytyczną, cały przemysł został już zbudowany wokół giełdy. To jest rzecz, której nie da się już cofnąć" - powiedział w rozmowie z PAP Rozłucki, który funkcję prezesa GPW pełni od początku istnienia warszawskiego rynku papierów wartościowych. Nie zamierza jednak kandydować na następną kadencję.

    Jego zdaniem, polska giełda słusznie wybrała zasadę stosowania wysokich standardów. "To nie była droga na skróty. Okazało się, że budowa rynku wspartego wysokimi standardami w dłuższym terminie się opłaca. Budowaliśmy rynek od mocnych fundamentów do dobrej konstrukcji rynku kapitałowego. I ta konstrukcja wytrzyma następnych 15 lat bez większych zmian" - powiedział Rozłucki.

     W pierwszym notowaniu uczestniczyły akcje 5 spółek: Tonsilu, Exbudu, Krosna, Kabli i Próchnika. W sumie na GPW zadebiutowało przez 15 lat ponad 330 spółek, jednak ponad 80 firm zostało wycofanych z giełdy. Na pierwszą sesję złożono 112 zleceń. Na ostatniej przedświątecznej sesji zawarto na rynku kasowym (akcje, obligacje, PDA, certyfikaty inwestycyjne) ponad 56 tys. transakcji.

    W miniony poniedziałek odbył się debiut 254 spółki. Zdaniem Rozłuckiego, liczba notowanych firm w ciągu kolejnych 15 lat nie wzrośnie jednak znacząco.

    "Nie sądzę, by liczba spółek była kilkakrotnie większa od obecnej. Dobrze będzie, jeżeli będzie ona dwa razy większa. Raczej chcielibyśmy, by te spółki były większe. Jeżeli w Polsce np. średnia spółka jest dwa razy mniejsza niż w Austrii, to nie widzę żadnego powodu, by tak miało być nie tylko za 15 lat, ale nawet za 10 lat. Uważam, że nasze spółki powinny zbierać kapitał na swój rozwój, na przejmowanie innych spółek. Prawdopodobnie kapitalizacja giełdy będzie bardziej wzrastać dlatego, że spółki staną się większe, a nie dlatego - że ich przybędzie" - powiedział Rozłucki.

    Podkreślił, że na rynkach rozwiniętych spółki spoza grupy największych 200-300 firm w niewielkim stopniu uczestniczą w obrocie giełdowym.

    "Chyba, że przyjmiemy model taki, że są setki spółek, których akcje nie są aktywnie handlowane, które raportują, są zadowolone, że spełniają pewne obowiązki, mają pewną reputację, ale nikt nie liczy na duży obrót. Może natomiast funkcjonować specjalny rynek, gdzie mogą być setki spółek, tylko że ich udział w obrotach będzie rzędu 2-3 proc. Z całą pewnością główne obroty będą natomiast na kilkudziesięciu spółkach" - dodał Rozłucki.

    W momencie tworzenia warszawskiej giełdy zakładano, że powinna ona być sprywatyzowana w ciągu dwóch lat. Skarb Państwa ma 98,8 proc. akcji GPW. Pozostałe akcje należą do banków, domów maklerskich i emitentów papierów wartościowych.WST, PAP