Sesja była szóstą z rzędu, w trakcie której indeksy zanotowały spadek. Złą atmosferę na warszawskiej giełdzie pogłębiały doniesienia z giełd zachodnich, gdzie klimatu inwestycyjnego nie zdołały poprawić wyniki amerykańskich spółek, które w większości okazały się zgodne z oczekiwaniami. Gracze dyskontują przyszłość, a ta nie przedstawia się w pozytywnym świetle. Spółki masowo weryfikują prognozy. Ponadto w obliczu napiętej sytuacji politycznej na świecie nikt nie spieszy się do kupna walorów. Dodatkowo nad rodzimym rynkiem, jak widmo, rozciąga się pogłoska, że jeden z zachodnich funduszy systematycznie pozbywa się całego portfela polskich akcji. Podaż dominowała niemal na wszystkich spółkach z indeksu WIG 20. Przed spadkiem zdołali się uchronić się ulubieńcy zarządzających rodzimych instytucji - Świecie i Kęty. Wzrost zanotował też Prokom. Tymczasem w dalszym ciągu pod kontrolą podaży znajdują się walory sektora bankowego. Fatalny nastrój wśród posiadaczy bankowych akcji wprowadził Millenium Bank, który opublikował bardzo słabe wyniki. W trakcie handlu uwaga wszystkich graczy skierowana była przede wszystkim na Pekao SA. Kupujący zaciekle bronią poziomu 90 zł, którego pokonanie spowodowałoby wyprzedaż na rynku. Na fixingu na zamknięcie sesji miały miejsce crossowe transakcje akcjami banku, w których handlowano aż 120 tys. walorów Pekao. Na zamknięciu kurs wyniósł 91 zł. Przy dużych obrotach zniżkowały TPSA i PKN Orlen, co świadczy że inwestorzy wciąż chętnie pozbywają się akcji najważniejszych blue chipów. Wśród mniejszych spółek wyróżniał się Mostostal Płock, który zyskał niemal 3 proc. Mniejszościowi akcjonariusze budowlanej spółki od dłuższego czasu spierają się z wiodącym akcjonariuszem o sposób wykorzystania posiadanych przez Płock wolnych środków pieniężnych. Przeceny uniknęło LPP, który wczoraj poinformował, że nie przerywa planów dynamicznego rozwoju i przeznacza na inwestycje 30 mln zł do 2005 roku. Zwyżkę odnotowała również Jutrzenka, która szykuje się do gigantycznego skupu własnych akcji. W trakcie sesji sprzedający doprowadzili do spadku wartości wskaźnika największych spółek poniżej poziomu 1160 punktów. Wydaje się jednak, że jeszcze jest zbyt wcześnie, aby przesądzać czy na rynku rozpoczął się średnioterminowy trend spadkowy. Wśród graczy rośnie nadzieja na wzrostowe odbicie na zachodnich rynkach. Przesłanką do odreagowania może być gra pod obniżkę stóp procentowych przez RPP. SG