Popołudniowa część handlu rozpoczęła się od pogłębienia spadkowej tendencji na warszawskiej giełdzie. Gasną nadzieje na wzrostowe odbicie na otwarciu notowań za oceanem. Zarówno kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy, jak i wskaźniki giełd na Starym Kontynencie notują coraz większe minusy. Atmosfera nie sprzyja planom strony popytowej, oddala się więc perspektywa ataku na opór (1162 punktów). Jego pokonanie pozwoliłoby na kontynuację wzrostu w okolice 1,2 tys. punktów.
Za to mamy spadek wartości indeksu, głównie za sprawą KGHM, Pekao oraz Prokomu. Fatalnie prezentuje się Softbank. Poranną zwyżkę zniwelował także PKN Orlen. Natomiast niewielkie zainteresowanie towarzyszy akcjom TPSA. Wartość obrotów na giełdzie przekracza już 100 mln zł zł, z czego ponad 76 mln zł przypada na ING BSK.
W związku z zaplanowaną w dniu dzisiejszym rozprawą upadłościową Szeptela, trwa ożywiony handel walorami tej spółki. Inwestorzy obstawiają pozytywny werdykt dla szepietowskiego operatora, gdyż kurs zwyżkuje około 7 proc. O wiele gorzej prezentuje się Strzelec. Browar kolejny raz przełożył termin nowej emisji akcji, gdyż nie może znaleźć chętnych na objęcie akcji.
Debiut Emaxu na pierwszy rzut oka wypadł bardzo okazale. Zmiana procentowa przy nazwie spółki pokazuje wzrost o 4500 proc. W pierwszej transakcji akcje poznańskiego integratora zmieniły właściciela po cenie 46 zł. Gigantyczna zwyżka jest efektem tego, że kurs odniesienia dla akcji Emaxu wynosił 1 zł. Po tej kwocie obejmowana była emisja akcji serii B w listopadzie 2000 roku. To właśnie te akcje zadebiutowały na warszawskim parkiecie.
SG