W skrajnie odmiennych nastrojach kończyli pierwszą sesję tygodnia gracze inwestujący w spółki średniej kapitalizacji oraz firm najcięższego kalibru. Ci pierwsi cieszą się kolejnym rekordem indeksu MIDWIG, który na zamknięciu zwyżkował o 0,95 proc. do 3537,49 pkt. Drudzy natomiast muszą pogodzić się z 0,52-proc. spadkiem wartości WIG20 do poziomu 3156,94 pkt.
Poniedziałkowa sesja giełdowa stanowiła kontynuację wydarzeń z minionego piątku. Wygląda na to, że inwestorami kierowały głównie przesłanki płynące z technicznej analizy rynku. Piątkowy nieudany atak na lokalny szczyt z końca lipca doprowadził do sporego spadku WIG20. Na wykresie powstała złowróżbna długa czarna świeczka zapowiadająca pogłębienie korekty. Pesymistyczne przewidywania niestety znalazły potwierdzenie w rzeczywistości.
Poniedziałek upłynął posiadaczom akcji największych spółek na obserwacji coraz to głębszego spadku WIG20. Dopiero w ostatniej godzinie udało się doprowadzić do niewielkiego odrobienia strat, niemniej jednak w dalszych dniach bardziej prawdopodobny wydaje się zjazd poniżej poziomu 3100 pkt. Chyba że z odsieczą pospieszą rynki zachodnie, zwłaszcza giełda amerykańska. Indeksy w USA po ujemnym otwarciu później ruszyły w górę.
Negatywną wymowę sesji łagodzi niska wartość obrotów akcjami giełdowych gigantów. Handel w tym sektorze rynku sięgnął tylko 440 mln zł. Na razie więc można mówić tylko o korekcyjnym charakterze spadku. Największej skali spadki dotknęły dwie spółki z branży medialnej. Akcje Agory potaniały o 4,1 proc. do 31,45 zł, natomiast kurs TVN zniżkował do 127,6 zł, czyli o 3 proc. Szczęście w nieszczęściu, że przy niewielkich obrotach odpowiednio 7,5 oraz 5,8 mln zł.
Kiepski dzień mieli akcjonariusze spółek paliwowych. Ich kursy podążały śladem taniejącej ropy naftowej. Walory PKN Orlen potaniały o 2,5 proc. osiągając wartość 46,71 zł, natomiast za jedną akcję Lotosu płacono 45,70 zł, co oznacza 1,7-proc. spadek notowań. Tymczasem w najlepsze trwa hossa w gronie spółek średniej kapitalizacji. MIDWIG zwyżkował czwarty kolejny raz osiągając na zamknięciu nowy historyczny rekord. Największy w tym udział miała 4,8-proc. zwyżka notowań Lenteksu, spółki o największym wpływie na indeks giełdowych średniaków.
Największe powody do zadowolenia z przebiegu sesji mają akcjonariusze Baumy, której kurs skoczył o 30 proc. Akcje są najdroższe w dziewięcioletniej giełdowej karierze spółki z branży materiałów budowlanych. Za jeden papier inwestorzy płacą 130 zł. Jeszcze w połowie czerwca walory kosztowały 35,8 zł. Od tamtej pory współwłaściciele warszawskiej spółki wzbogacili się więc o 263 proc. Windowaniu notowań sprzyja niska płynność walorów. Inwestor strategiczny kontroluje prawie 97,5 proc. kapitału akcyjnego. Pretekstem do wzrostu notowań są coraz lepsze wyniki spółki, która wkrótce zmieni nazwę na Ulma Construccion Polska.
Nie słabnie zainteresowanie inwestorów akcjami Domu Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow, jakie pojawiło się w ubiegłym tygodniu. To efekt dwóch piątkowych komunikatów opublikowanych po zakończeniu sesji giełdowej. Dotyczą one przejęcia, a następnie sprzedaży udziałów w spółce PTV Production. Zostały nabyte od spółki Podróże TV, 17 października za 8,5 tys. zł, w formie potrącenia z wierzytelności. Dwa dni później kupiła je inna giełdowa spółka, Capital Partners, za kwotę 1,275 mln zł. Uwagę inwestorów przyciągają też starania spółki do utrzymania przy życiu czarterowych linii lotniczych Fischer Air Polska, w których emitent ma 85 proc. udziałów. Dziś walory podrożały o 21,3 proc.
Największy natomiast spadek kursu o 10,4 proc. zanotowała Dębica. Sprzedażą akcji na poniedziałkowej sesji zareagowali inwestorzy na piątkową zapowiedź zmniejszenia zysku netto producenta opon. Dębica uprzedziła inwestorów, że zysk netto w 2006 r. może być mniejszy o około 10 mln zł. Spółka musi bowiem ograniczyć produkcję w rezultacie decyzji inwestora strategicznego – Goodyeara o zmniejszeniu zakupów opon produkowanych w polskiej firmie. Zostanie wprowadzone osiem dni przestoju – w listopadzie i grudniu 2006 r. Ponadto, począwszy od 26 października do końca 2006 r., liczba produkowanych dziennie opon do aut osobowych zostanie obniżona o 15 proc.
ASZ