Przebieg popołudniowej części notowań giełdowych świadczy o minorowych nastrojach inwestorów. Handel jest mało aktywny, o czym świadczy niewielka wartość obrotów rzędu 120 mln zł. Duzi inwestorzy są praktycznie dziś nieobecni na GPW. Dwa przedpołudniowe nieudane ataki kupujących na poziom 1510 pkt. na indeksie WIG 20 sprawiły, że optymiści stracili cały animusz i do głosu doszli sprzedający. Zwiększona podaż na BRE Banku, PKN Orlen, TP SA i KGHM sprawiła, że WIG 20 zjechał poniżej poziomu 1500 pkt. Dość spokojnie wygląda przebieg notowań w Eurolandzie. Za spokojnie. Zaczęły się więc rodzić obawy czy wczorajszy dynamiczny wzrost na Wall Straeet nie był jednak jednorazowym wyskokiem. Obawy te doprowadziły do zejścia WIG 20 do poziomu 1491 pkt. W kiepskich humorach inwestorzy wyczekiwali danych makro z USA. O godzinie 14.30 Departament Pracy opublikował raport o liczbie nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Okazało się, że w ubiegłym tygodniu liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła w USA do 399 tys. z 386 tys. po korekcie tydzień wcześniej. Analitycy prognozowali wzrost liczby nowych bezrobotnych do 395 tys. z 381 tys. Wprawdzie liczba bezrobotnych jest o 4 tys. osób wyższa od prognoz, ale średnia czterotygodniowa spadła do 403,5 z 408,5 tydzień wcześniej. Inwestorzy w Warszawie wydają się oczekiwać, że Wall Street przyjmie pozytywnie te dane. Tak się jednak wcale stać nie musi. Po publikacji danych ze Stanów, WIG 20 nieco podskoczył. Trzeba jednak pamiętać, że część inwestorów za oceanem może skusić wizja realizacji zysków z wczorajszej sesji, kiedy to rynek zanotował największy jednorazowy wyskok od czerwca. Otwarcie giełd w USA może wypaść różnie, ale nie należy się raczej spodziewać wielkiego odchylenia od wczorajszego zamknięcia. Dalszy przebieg sesji ustawią dane z Departamentu Handlu USA. O godzinie 16.00 poda on dane o zamówieniach w przemyśle za sierpień. Według analityków zamówienia spadły o 0,2 proc. po wzroście o 1,6 proc. w lipcu. Jeżeli tak rzeczywiście będzie, wzrosty ze środy mogą nie znaleźć kontynuacji na dzisiejszej sesji. Warszawa oczywiście nie podąży wbrew trendowi na giełdach w USA. Artur Szymański