W popołudniowej części sesji na warszawskiej giełdzie utrzymuje się przewaga popytu pomimo pogorszenia notowań indeksów giełd zachodnioeuropejskich. Gwiazdą sesji jest KGHM, który rośnie blisko 4 proc. Obroty pozostają na niskim poziomie.
Wiekszość spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 notuje zwyżki. Słabiej od rynku prezentują się najwięksi giełdowi integratorzy: Prokom Computerland i Softbank. Walory IT znajdują się w korekcie. W kwietniu indeks TechWIG, opisujący koniunkturę w sektorze teleinformatycznym znalazł się na najwyższym poziomie od lipca ubiegłego roku. Dziś wskażnik technologiczny jako jedyny nie zwiększa swojej wartości.
Najlepiej na rynku prezentuje się KGHM. Inwestorzy są regularnie karmieni informacjami o poprawie kondycji Dialogu, sprzedaży Polkomtelu oraz systematycznymi zapewnieniami zarządu o utrzymaniu dobrej passy w kolejnych kwartałach. Kosmetyczną zwyżkę notuje PKN, który za swój pakiet Polkomtela oczekuje nawet do 600 mln euro.
Minusy notuje BPH PBK wśród banków. W dalszym ciągu w centrum uwagi znajduje się sektor bankowy, którego zachowanie w ostatnim czasie ma decydujący wpływ na zachowanie wskaźników. Publikacja wyników BRE i BPH PBK pokazała, że
tragedii jaką wróżyły kwietniowe spadki cen bankowych akcji nie ma. Jednak ostrożność z jaką gracze traktują branżę finansową jest w pełni uzasadniona. Rezultaty banków pokazują jedynie, że instytucje powoli wychodzą z zapaści i
gracze nie dają się nabrać na informacje agencyjne o wynikach lepszych od oczekiwań. Może są i lepsze, ale to oczekiwania zostały sprowadzone do minimum.
Wśród firm spoza indeksu blue chipów poranne straty z nawiązką odrobił Elektrim. Faworyt spekulantów raczej nie ma dobrych informacji dla inwestorów. Skala strat po I kwartale, zamrożenie inwestycji w PAK przysłaniają niedawny sukces spółki w sporze z Deutsche Telekom.
Na zachodnich giełdach trwa korekta spadkowa silnej zwyżki z poprzedniego miesiąca. Póki co gracze zachowują spokój i nie obraca się ona w wyprzedaż papierów. Warto zaznaczyć, że niemal wszyscy obserwatorzy rynku zwracają uwagę na brak korelacji naszej giełdy z parkietami Zachodu i nadzieje na spekulacyjny wzrost w obliczu referendum unijnego. Jednak słabość jaką pokazuje rodzima giełda nakazuje zdecydowaną ostrożność. Inwestorzy nie przepuszczą okazji do uczczenia referendum, ale dopiero kiedy jego wynik będzie pozytywny. Wcześniej realne wydaje się wciąż zagrożenie cofnięciem
wartości WIG 20 przynajmniej w okolice 1100 pkt.