Po udanym zakończeniu notowań za oceanem, na początku handlu na GPW spodziewany jest wzrost wartości głównych indeksów. Do poprawy nastrojów inwestycyjnych za oceanem przyczynił się Yahoo. Portal opublikował wyniki, które zadowoliły graczy i choć na moment przysłoniły afery księgowe, które w ostatnim czasie wstrząsały rynkiem. Mocne zwyżki zanotowano na starcie handlu na Starym Kontynencie. Mobilizacji strony popytowej na dzisiejszej sesji można również oczekiwać w związku z bliskością istotnego poziomu wsparcia dla indeksu największych spółek WIG20 na wysokości 1170 punktów. Jest on równoznaczny z minimum z grudnia ubiegłego roku i w ostatnim czasie skutecznie powstrzymywał impet sprzedających. Gorzej tymczasem wygląda TechWIG. Wskaźnik sektora technologicznego wyznacza kolejne historyczne minima. Przyczynia się do tego głównie Telekomunikacja Polska i mające niewiele wspólnego z rozsądkiem wypowiedzi instytucji dokapitalizowanych akcjami operatora o sprzedaży akcji po poprawie koniunktury giełdowej. Bastionem podaży stał się Prokom, który dyskontuje spodziewaną w sierpniu nadpodaż akcji pracowniczych. Pozytywne zakończenie handlu za oceanem powinno przyczynić się poprawy notowań obu spółek na początku handlu. Powoli w cień odchodzi osoba nowego ministra finansów. Jego milczące widmo spowodowało zawieruchę na rynku finansowym. Giełda była spokojniejsza, jednak z pewnością zareaguje kiedy wreszcie prof. Kołodko zdecyduje się zaprezentować swoją strategię dla budżetu. Oczekuje się, że najwcześniej rynek pozna jego poglądy we wtorek po posiedzeniu rządu. Przebieg sesji na warszawskiej giełdzie uzależniony będzie od tego jak długo dobra sesja za oceanem oddziaływać będzie na graczy na Starym Kontynencie. Inwestorzy na europejskich parkietach mają własne zmartwienia m.in. o wyniki SAP, choć w tym przypadku wydaje się że reakcja na rewizję prognoz wzrostu wyników wydaje się przesadzona. Twórca oprogramowania i tak zanotuje poprawę rezultatów. SG