Początek sesji faktycznie przyniósł oczekiwane odbicie w górę, ale już pierwsze minuty handlu dowiodły, że jest ono kruche. Sytuacja na warszawskim parkiecie jest nerwowa, a kursami targają pojedyncze transakcje. Lepsze od rynku są papiery Softbanku i Elektrimu, które najdotkliwiej odczuły dwudniowe załamanie na giełdzie.
Chwilowa przerwa w spadkach na razie dotyczy Softbanku i Elektrimu, które zyskały na otwarciu po 3 proc. Chwilowa, bo dopóki prezes Softbanku skończy mówić o kontraktach, a zacznie je podpisywać, kurs spółki będzie nadal spadał. Rynkowi znudziła się już też zapewne zabawa w kotka i myszkę w trójkącie Elektrim-obligatariusze-BRE. Holding ma dzisiaj przedstawić propozycje układowe. Z pewnością będą one zakładały głęboką redukcję długu. Obligatariusze nie odrzucą ich z miejsca (i tak mogą być lepsze niż upadłość dłużnika), więc cała zabawa zacznie się od początku. Po kilku minutach notowań kurs Elektrimu znalazł się już na poziomie środowego zamknięcia.
Dziś do notowań weszły 762 tys. akcji pracowniczych Prokomu. Groźba ich podaży ciążyła na kursie spółki od kilku sesji. Na razie obawy wydają się nieuzasadnione, a Prokom poprawia wycenę o 1 proc.
Słabszy od banków ponownie jest BRE. W wywiadzie dla PAP prezes BRE zapowiada zysk na koniec roku. Środki do tego celu przedstawia jednak mgliście. Chociaż rynek nie wierzy już w działkę inwestycyjną tego banku, ostatnie spadki jego kursu są chyba przesadzone. BRE musiał wybrać mniejsze zło („pakowanie się” dalej w obligacje potencjalnego bankruta czy straty na jego akcjach). Wybór wydaje się słuszny.
Trwa agonia Piaseckiego. Kolejny kontrahent – tym razem z Ostrowca Świętokrzyskiego – wypowiedział umowę. Powodem jest opóźnienie w jej realizacji, co jeszcze raz dowodzi, że finansowe problemy spółki paraliżują już nie tylko jej księgi, ale i operacje. Rynek przyzwyczaił się już jednak do złych wieści z Kielc i kurs Pia nie zmienia się.
Równie zła jest sytuacja Mostostalu Zabrze, drugiego „ogiera” ze stajni Banku Handlowego. W środę spółka zareagowała „uspokajającym” komunikatem na dość wyważony raport DM BZ WBK, który nie wyklucza upadłości podmiotu. Moim zdaniem, dużo bardziej pesymistyczne jest stwierdzenie analityków, że nawet sprzedaż biurowca Uni Centrum, widziana jako antidotum na kłopoty spółki, nie rozwiąże jej faktycznych problemów, a jedynie obarczy tegoroczny wynik następnymi 40 mln zł strat. Dziś akcje MZ tanieją o kolejne 3 proc.
Zła sytuacja na rynku miedzi na razie nie szkodzi notowaniom KGHM, który w ostatnich tygodniach jest znacznie silniejszy od rynku.
Przemek Barankiewicz, [email protected]