Wyniki wczorajszej sesji na warszawskiej giełdzie pozwalałyby spojrzeć optymistycznie na najbliższe sesje. Jednak negatywna reakcja rynków amerykańskich na decyzję Rezerwy Federalnej oraz spodziewane spadki na otwarciu handlu w Europie powinny spowodować przecenę przynajmniej na początku notowań na rodzimej giełdzie. Przebieg kolejnych godzin sesji na GPW powinien być w dużym stopniu uzależniony od rozwoju sytuacji na Starym Kontynencie. Jutrzejsza przerwa w handlowaniu na warszawskim rynku, z powodu święta, będzie skutecznie zniechęcać do większej aktywności inwestorów. Rezerwa Federalna, zgodnie z oczekiwaniami, nie obniżyła stóp procentowych. W reakcji na brak redukcji indeksy amerykańskie zniżkowały ponad 2 proc. W ocenie specjalistów pierwsza reakcja na decyzję Fed miała być negatywna, jednak w dłuższej perspektywie stanowisko Fed jest optymalne dla rynków i może przyczynić się do podtrzymania wzrostowej tendencji na rynkach do końca sierpnia. Taka sytuacja sprzyjałaby dalszej poprawie na rodzimym rynku, który wczoraj był jednym z najsilniejszych na świecie. Indeks największych spółek WIG 20 przekroczył poziom 1080 punktów, co można odczytać jako pierwszy od dłuższego czasu wyraźniejszy sygnał polepszenia nastrojów. Teraz najistotniejszą barierą dla wskaźnika blue chipów będzie poziom 1,1 tys. punktów. Wydaje się jednak, że na najważniejsze rozstrzygnięcia poczekamy do przyszłego tygodnia. Z ciekawszych wydarzeń przykuwają uwagę notowania Oceanu. Wczoraj w trakcie sesji kurs spółki rósł nawet 600 proc. na fali spekulacji o wezwaniu. KPWiG postanowiła przyjrzeć się bliżej całej sprawie, co chyba nie zniechęci aktywnych graczy do dalszych prób zarobku. SG