GPW: na rynku ponownie dominuje marazm

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-12-17 16:19

Przebieg notowań stał pod znakiem marazmu i niewielkiej aktywności inwestorów. Choć sesja zakończyła się nieznacznym spadkiem indeksów nie widać było wielkiej chęci do wyprzedaży. Kupujący również nie garnęli się do zakupów w obliczu pogarszającej się sytuacji na europejskich parkietach. Najlepszy scenariusz akcesji Polski do UE jest uwzględniony w cenach akcji. Natomiast nad rynkami ponownie rozciąga się widmo wojny w Iraku.

Sesja rozpoczęła się niewielkimi wzrostami indeksów. Był to efekt bardzo dobrego zakończenia poniedziałkowych notowań za oceanem. Rodzimy rynek nie załapał się również na ostrą zwyżkę indeksów europejskich na początku tygodnia, których wzrost dokonał się w dużej mierze po zamknięciu handlu na GPW. Dobra atmosfera trwała jednak bardzo krótko. Indeksy szybko zeszły do strefy wartości ujemnych w ślad za swoimi europejskimi odpowiednikami. Podaż kontrolowała największe spółki z TPSA, Pekao SA oraz PKN na czele. Jednak sprzedający nie wykazywali determinacji w pogłębianiu przeceny. W efekcie braku chęci do handlu do końca notowań indeks blue chipów oscylował w pobliżu psychologicznego poziomu 1,2 tys. punktów. Symboliczna aktywność handlujących sprzyjała utrzymaniu obecnych kursów dzięki realizacji drobnych ofert kupna.

Wśród mniejszych spółek, gracze ponownie interesowali się akcjami Kopexu, który w poniedziałek był liderem wzrostów. Spółka poinformowała o planach sprzedaży posiadanego pakietu akcji banku GBG. Pierwszy raz od dłuższego czasu spadku udało się uniknąć Mostostalowi Gdańsk. Commercial Union Investment Management poinformował niedawno o zmniejszeniu zaangażowania w budowlanej spółce, która w ostatnim czasie niemal seryjnie otrzymuje wnioski o upadłość od swoich podwykonawców. Ostro przeceniony w trakcie sesji został Elektrim. W piątek odbędzie się walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, na którym będą oni głosować nad pociągnięciem do odpowiedzialności byłych członków zarządu.

Na istotne rozstrzygnięcia co przyszłości koniunktury w najbliższym czasie nie ma co liczyć. W trakcie przedświątecznych sesji, zamiast o podejmować poważne decyzje, gracze będą co najwyżej markować handel. Będzie to sprzyjało raczej podtrzymywaniu obecnych kursów, więc do końca roku można oczekiwać zachowania status quo na warszawskiej giełdzie. W dłuższym horyzoncie czasu trudno o większy optymizm. Najbardziej niepokojąca jest sytuacja Pekao, gdzie obawy budzi realizacja prognozy finansowej banku.

SG