Otwarcie sesji zwiastowało zwycięstwo niedźwiedzi. Mocno na starcie
przycisnęła podaż, co spowodowało kapitulację obozu byków. Przez całą sesję kurs
poruszał się pod poziomem zamknięcia z piątku. Najmniejsze spadki odnotowały
małe i średnie spółki. Kotwicą dla spadków były banki, na czele z Pekao, BRE i
BOS. Dodatkowo bankom nie sprzyjają prognozy biur maklerskich, które zgodnie
przewidują spadek zysku netto o 54proc. w stosunku rocznym.
Na przeciwległym
biegunie znaleźli się deweloperzy. Pozytywnie wyróżnił się Orco, który zwyżkował
ponad 6proc. Notowaniom spółki pomogły doniesienia z Czech, gdzie również spółka
mocno rosła.
Wczoraj nie zostały opublikowane żadne istotne dane makro, dlatego jednym wyznacznikiem panujących nastrojów wśród inwestorów było otwarcie giełd zaa oceanem, co pomogło nieznacznie odrobić straty bykom.
Co będzie dalej? Mino, że wczoraj dominował kolor czerwony, nie oznacza to, że wtorkowa sesja będzie należała do niedźwiedzi. Nadal pozostajemy nad wsparciem 1710 punktów, dlatego wzrosty kursu są prawdopodobne. Celem byków jest pokonanie oporu 1755pkt. i ekspansja wzrostów na 1800pkt.
Na rynku kontraktów terminowych testujemy ważne wsparcie 1715pkt. Dopóki znajdujemy się nad tym poziomem, dopóty należy zakładać wzrosty do 1800pkt. Przełamanie poziomu 1715pkt. oznaczać będzie zejście kursu w rejon 1625pkt.
Na zagranicznych parkietach dominowali pesymiści. W Europie jedynie niemiecki DAX po zielonej stronie rynku. W USA sesja zakończona na niewielkim minusie. W Azji ponad 2proc. tracą indeksy: japoński Nikkei i południowokoreański Kospi.
O godz.16 inwestorzy poznają dane z USA. Analitycy szacują, że poziom
zaufania amerykańskich konsumentów wzrośnie o 3,5pkt. do 29,5pkt. Wyniki
kwartalne przed sesją w USA podaje Bristol Myers Squibb, Deutsche Bank, Neste,
Office Depot, Pfizer.