Blue chipy na otwarciu z uznaniem przywitały decyzję amerykańskich władz odnośnie przejęcia kontroli nad Fannie Mae i Freddie Mac. Główny indeks zyskał z miejsca ponad 60 pkt. Inwestorzy, który spodziewali się szybkiego rajdu w górę mocno się jednak rozczarowali. Cały dzień upłynął bykom na nieudanych próbach sforsowania bariery 2575 pkt. Po udanym otwarciu sesji za oceanem zabrakło tylko kilku punktów, aby zniwelować piątkowe straty. Jednak nieie jeden inwestor liczył na dużo, dużo więcej.
Po niedzielnych doniesieniach zza oceanu inwestorzy wyraźnie zainteresowali się sektorem finansowym. Wskaźnik WIG20 najmocniej ciągnęły właśnie banki. Liderem okazał się BRE, który zyskał prawie 7 proc. Wtórował mu BZWBK, który urósł o 6 proc. Po ponad 8 proc. piątkowej przecenie z kolan podniósł się KGHM. W trakcie sesji brakowało zaledwie 0,2 zł, aby osiągnąć mityczny poziom 70 zł. Końcówka sesji na tym papierze mocno jednak rozczarowała. To, że spółka pozostał na plusie zawdzięczać zapewne może analityków Deutsche Banku. Podwyższyli oni bowiem rekomendację dla akcji ze „sprzedaj” do „trzymaj”. Na finiszu poniedziałkowej sesji lubiński koncern miedziowy zyskał zaledwie 0,2 proc.
Wśród średniaków perełką znów okazał się Kopex, zyskując ponad 10 proc. Notowania spółki wsparła informacja o śmiałej inicjatywie budowy fabryki obudów ścianowych w Chinach. Inwestorów ucieszyła również zapowiedź prezesa, Mariana Kostempskiego, o planach wzięcia udziału w przetargu na budowę podziemnych obiektów tarczy antyrakietowej. Wielu inwestorów nie spodziewało się, że już w poniedziałek uda się notowaniom pokonać barierę 27 zł za akcję. Do ostatnich wzrostów maluchy dołożyły kolejne 1,66 proc.
Po piątkowych spadkach straty odrabiał Petrolinvest. Na razie nie może jednak przebić bariera 140 zł za akcje. Apetyt inwestorom ostrzy przy tym komunikat spółki, w którym podała konkretny termin wydobycia pierwszych baryłek ropy. Na fali tych spekulacji Petrolinvest poszedł w górę o 4,7 proc.
Ostatnia przecena dotknęła też boleśnie akcjonariuszy Vistuli. Korekta, na szczęście szybko się skończyła. Akcje producenta luksusowych ubrań urosły o 4,1 proc. Wciąż jednak do podwyższonej ceny emisji nowych akcji (5,7 zł) brakuje około 0,3 zł.
WIG20 znów nie popisał się na tle europejskich indeksów. Handel na
warszawskim parkiecie był dużo niższy, niż przy piątkowych spadkach. To oznaczać
może, że gracze wciąż z rezerwą podchodzą do podejmowania ryzyka
inwestycyjnego.