Początek pierwszej sesji tygodnia przynosi wzrost indeksów. Obroty jednak są żenująco niskie.
W pierwszych minutach handlu dzięki biernej postawie podaży, WIG20 zdołał ponownie wejść w lukę bessy, ale na 10 pkt pod górnym ograniczeniem 1700 pkt doszło do osłabienia i powrotu do poziomu z otwarcia 1677 pkt.
Na tle Europy Zachodniej nasza giełda wypada jednak dość blado. WIG20 rośnie raptem około 0,5 proc., podczas gdy we Frankfurcie DAX idzie w górę ponad 1,5 proc., a w Paryżu CAC40 zyskuje niecały 1 proc. Inwestorzy zakupami akcji reagują na spadek ceny ropy i wzrost na piątkowej sesji na Wall Street.
U nas nie ma wielu chętnych do handlu akcjami. Obroty są bardzo niskie, krajowi inwestorzy instytucjonalni wstrzymują się z ruchami. Obrót największymi spółkami w pierwszej godzinie handlu nieznacznie przekroczył wartość 30 mln zł.