Indeksy rozpoczęły sesję z dużą luką w stosunku do poprzedniego dnia, a WIG20
już przed południem znalazł się powyżej 1850 punktów. Mocną zwyżkę indeks dużych
spółek zawdzięczał głównie dobrej postawie spółek z sektora surowcowego i
paliwowego
(pomagała rosnąca ropa), jak również akcjom banku PEKAO i spółki
TPSA.
Sytuacja na naszym rynku w trakcie sesji nie uległa dużej zmianie, indeksom
udało się nawet powiększyć skalę porannych wzrostów. Wpływu na zachowanie GPW
nie miała postawa innych giełd europejskich, które w trakcie dnia zaczęły
przejawiać chęć do korekty i systematycznie słabły. Podobnie sytuacja wyglądała
na początku sesji na Wall Street. Amerykańskie indeksy spadały pierwszy raz od
czterech dni z powodu obaw, że spadek zysków spółek rozciągnie się na cały 2009
rok, a proponowany plan obniżenia podatków okaże się niewystarczający. Pod
presją pozostawał także sektor motoryzacyjny ze względu na oczekiwania graczy na
grudniowy wyniki sprzedaży aut. Nastroje inwestorów na GPW do końca dnia nie
uległy zmianie i dzięki temu indeks WIG20 zakończył dzień wzrostem o
4,90%,
indeksy mWIG40 oraz sWIG80 zyskały 2,41% i 1,95%. Obroty podczas dzisiejszej
sesji wyniosły 770 mln złotych.
Mocny wzrost indeksów z pewnością cieszy, ale jeśli spojrzymy na skalę
obrotów, która mu towarzyszyła, to sytuacja wcale nie wygląda tak wesoło.
Poniedziałkowa zwyżka była mocno prawdopodobna ze względu na brak notowań w
ubiegłym tygodniu i wzrosty na
światowych parkietach. Indeks WIG20 dotarł w
okolice 1900 punktów, poziomu, który w ciągu ostatniego miesiąca był dla byków
oporem nie do przejścia. Jeśli na rynek w najbliższym czasie nie napłyną
pozytywne informacje, to ciężko jest zakładać, że jedynie pozytywne nastroje
wystarczą do dalszych wzrostów, skoro kupujących jest jak na lekarstwo.
Maciej Dyja
Główny Analityk Gold Finance