Czwartkowa sesja nie dała jednoznacznej odpowiedzi w którą stronę rynek skieruje się w kolejnych dniach. Inwestorzy z dnia na dzień przejawiają coraz większe niezdecydowanie.
Siły popytu i podaży były mniej więcej wyrównane, z lekkim wskazaniem na kupujących, którzy doprowadzili do wzrostu WIG20 o 0,39 proc. Wcześniej jednak musieli bronić się przed spadkiem. Podobnie jak w kilku ostatnich dniach, o koniunkturze decydowały przede wszystkim czynniki techniczne.
Otwarcie czwartkowych notowań wypadło w okolicy zamknięcia poprzedniej sesji. Kolejne minuty przyniosły co prawda wzrost, ale był on zbyt szybki, by miał szansę przerodzić się w trwalszą tendencję. Co gorsze, towarzyszyły mu niewielkie obroty, co wskazywało na brak zaangażowania ze strony inwestorów zagranicznych.
Nic więc dziwnego, że maksimum środowej sesji bez problemu zatrzymało zwyżkę cen. Pozbawieni złudzeń entuzjaści czmychnęli z rynku całkowicie oddając pole sprzedającym. Ci doprowadzili do szybkiego ponad 20-pkt zjazdu WIG20. Powstrzymał go dopiero poziom wtorkowego zamknięcia.
Od półmetka sesji zaczęło się odrabianie strat, czemu pomagał podnoszący się kurs PKN Orlen po wcześniejszym spadku poprzedzającym olbrzymią umówioną transakcję między dużymi inwestorami. Pakiet 2 proc. akcji Kulczyk Holding sprzedał inwestorom zagranicznym po cenie 37 zł za walor, czyli 1,3 proc. taniej niż poziom środowego zamknięcia. Później notowania rafinerii podnosiły się pomagając całemu rynkowi.
Wyłączając wartość obrotów PKN Orlen, na resztę rynku przypadło około 350 mln zł handlu, co jak na ostatnie dni jest wartością niewielką. Martwi trochę fakt, że inwestorzy zachodnioeuropejscy nie zainteresowali się szerzej polskim rynkiem choć w czwartek nie mieli wielu okazji do zarobku na własnym podwórku.
Wyraźnie spadła aktywność handlu walorami PKO BP, którego kurs ponownie nie zmienił wartości. Obroty nie przekroczyły nawet 100 mln zł. Bez wsparcia z jego strony nie ma raczej szans na większe odbicie rynku w górę. Tymczasem analitycy mówią, że nie ma podstaw by w tym roku cena akcji przekroczyła 25 zł. Przypomnijmy jednak, że żaden ze specjalistów nie przewidział trafnie wysokiej ceny debiutu sprzed ponad tygodnia.
Wyraźnie zabrakło wsparcia ze strony Telekomunikacji Polskiej, natomiast środowe osłabienie odreagowały częściowo kursy Pekao SA, Prokomu i GTC. Trzeci dzień z rzędu wzrósł Orbis. Na szerokim rynku gorzej wiodło się spółkom średniej kapitalizacji, których indeks MIDWIG zanotował stratę podobnej wartości co w środę, czyli 0,1 proc. Nie brakowało jednak okazji do wysokich zarobków. Inwestorzy o mocnych nerwach mogli zarobić na typowo spekulacyjnych walorach Swissmedu, Energoaparatury, Garbarni i 7Bulls. AS