GPW poczeka na wybór nowego ministra finansów

opublikowano: 2002-07-05 08:23

Kołodko czy Hausner? – takie pytanie będą sobie zadawali w piątek gracze giełdowi. Sesję na GPW zdominuje oczekiwanie na wybór nowego ministra finansów.

Większe szanse ma Grzegorz Kołodko, który nie jest popularny wśród inwestorów. Wygląda na to, że rynki znacznie lepiej mogłyby przyjąć nominację na szefa resortu finansów Jerzego Hausnera, aktualnego ministra pracy. Oficjalnie wiadomo tylko tyle, że premier Leszek Miller ogłosi dziś nazwisko następcy Marka Belki.

W ostatnich dniach rynek jest szczególnie czuły na wieści z kręgów rządowych. Wczorajszą przecenę wywołały pogłoski o wyborze Kołodki i wypowiedź Haliny Wasilewskiej-Trenkner, wiceminister finansów, że resort i NBP pracują nad dewaluacją złotego. Dopiero szybkie dementi NBP nieco uspokoiło nastroje. Jednak indeksy utraciły wcześniejsze zwyżki i w przeciwieństwie do głównych giełd Starego Kontynentu zakończyły dzień na minusie. Niepokój rynków finansowych zwiększył kolejny wicepremier - Jarosław Kalinowski, który zagroził, że ustąpi, jeśli rząd ograniczy kompetencje Ministerstwa Rolnictwa.

Wczorajsze zachowanie giełdy pokazuje, że rynek jest już mocno wyprzedany, a rząd zniechęca inwestorów do kupna akcji. Przez większą część sesji utrzymywały się wzrosty, przerwane jedynie przez burzę, która jak zwykle uniemożliwiła notowania.

Rynek może się ustabilizować, gdyż indeksy dotarły do bardzo silnych poziomów wsparcia z grudnia ubiegłego roku. Co prawda, zachodnie giełdy cofnęły się jeszcze dalej, jednak ostatnia dewaluacja złotego czyni straty na GPW porównywalnymi z głównymi parkietami. Jednak bez ministra finansów, który określi jasną strategię, nie ma szans na ruch ku górze. Oczekiwanie może zniechęcić rynek do aktywności, pod warunkiem, że nie napłyną nowe niepokojące informacje. Wówczas zwycięży podaż. Sporo niepokojów mogą wzbudzić kolejne próby ataków terrorystycznych w USA.

W centrum uwagi ponownie znajdzie się TP SA, która utraciła prymat lidera na rzecz Pekao. Operatorowi szkodzi już nie tylko ryzyko nadpodaży (BGŻ i BGK) ale i problemy France Telecom oraz ryzyko obniżenia ratingu zadłużenia. Na wczorajszym zamknięciu spółka straciła 0,5 proc. do 10,45 złotego. To historyczne minimum, które może ograniczyć dalszą przecenę. Zagrożone nadpodażą są też akcje Agory - w piątek trafią do obrotu akcje pracownicze (około 9 proc. wartości wszystkich akcji spółki).

Tymczasem umocnienie waluty Eurolandu daje szansę na wzrosty akcjom KGHM, który sprzedaje 60 proc. miedzi w strefie euro.

Straty może też odrabiać Optimus, który został mocno przeceniony z powodu informacji o zatrzymaniu byłego prezesa spółki. Inwestorzy obawiali się, że osobiste kłopoty finansowe byłego prezesa mogą przełożyć się na wyniki spółki, jednak firma zapewniła, że nie będzie miało to żadnego wpływu na jej sytuację.

Rynek może ponownie przyjaźnie przyjrzeć się akcjom BRE i Elektrimu. Bank kupi od Elektrimu 49 proc. ET jeszcze w tym roku – zapewnił Wojciech Kostrzewa, prezes spółki.

Pozytywne informacje napłynęły też w sprawie PKN Orlen. Kulczyk Holding zamierza zwiększać zaangażowanie kapitałowe w PKN Orlen SA i dążyć do umocnienia pozycji rynkowej tej firmy również w ramach fuzji i przejęć.

Jednak najlepszą informację przekazali meteorolodzy. Jutro nad GPW nie powinno być burzy, więc sesja przebiegnie bez zakłóceń.

PK