GPW potrzebuje "paliwa"

Konrad Sobiecki
opublikowano: 2009-05-21 08:22

Wczorajsza sesja pokazała słabość naszej giełdy. Kolejne próby przebicia 1900 punktów przez WIG20, które trwają już od trzech tygodni, dają się we znaki krajowym graczom. Mocno zagubieni inwestorzy nie wiedzą, w którą stronę pójdzie rynek i odkładają decyzje inwestycyjne na później. 

Świadczy o tym spadający ostatnio poziom obrotów. Na środowej sesji nie pomogły nam ponad 5-cio proc. wzrosty na węgierskiej i rosyjskiej giełdzie. Co więcej niemiecki DAX przebił bez większych problemów 5 tys. punktów ustanawiając tegoroczny rekord. Ostatecznie jako nieliczni na Starym Kontynencie zakończyliśmy handel pod kreską.

Trudno oczekiwać przebicia przez WIG20 poziomu 1900 pkt. bez porządnego wsparcia w postaci co najmniej dobrych danych makro i optymizmu na amerykańskim parkiecie. Na chwilę obecną, próżno go jednak szukać. Ci, którzy uwierzyli, że najgorsze mamy za sobą, a amerykańska gospodarka wychodzi już z kryzysu, powinni nabrać wątpliwości po wczorajszej publikacji "minutes" z kwietniowego posiedzenia FOMC. Według jego członków, recesja będzie głębsza niż przepuszczali, natomiast samo ożywienie przyjdzie później niż oczekiwano. Nic więc dziwnego, że indeksy po dobrym otwarciu równie szybko zjechały poniżej wtorkowych zamknięć. .

Słaba atmosfera dotarła również do rynków azjatyckich, gdzie ok. godziny siódmej Hang Seng wraz z Nikkei spadały odpowiednio o 0,9 i 1,2 proc.

Nienajlepsze informacje pojawiają się również odnośnie polskiej gospodarki. Według ostatnich szacunków, aktualny deficyt budżetowy po 4 miesiącach wynosi już 15,3 mld zł. Światło dzienne ujrzały wczoraj dane o kwietniowej produkcji przemysłowej. Co prawda na tle Eurolandu, który zanotował spadek rzędu 20 proc., nie wypadliśmy najgorzej (12,4 proc. spadek w porównaniu do ubiegłego roku), ale i tak dane nie napawają optymizmem.