GPW powinna pójść za ciosem

Jakub Ozdowski
24-11-2008, 08:26

Po tym jak udało się obronić sesyjne dno bessy, krajowym blue chipom nie pozostaje nic innego jak piąć się do góry. Choć na rynek trafią najprawdopodobniej kolejne nienajlepsze dane makro, to sytuację mogą uratować nowe nominacje amerykańskiego prezydenta-elekta Baracka Obamy

Inwestujący nad Wisłą kończyli zeszły tydzień w nieco lepszych nastrojach niż ich najwięksi europejscy rywale. Choć ostatnie 5 dni na warszawskiej GPW wypadły na minusie, to czołowi konkurenci w Europie stracili jeszcze bardziej. Wystarczy spojrzeć chociażby na niemiecki indeks DAX, któremu do sesyjnego dna bessy zabrakło szczęśliwe nieco ponad 15 pkt. Na Starym Kontynencie wyraźnie większym zainteresowanie cieszyły się parkiety Europy Środkowo-Wschodniej. Należy jednak pamiętać, że taki wyskok zostanie prędzej czy później zniwelowany przez czołowe parkiety naszego kontynentu.

Podczas kiedy giełdy w Europie wyraźnie podzieliły się w piątek, inwestujący na Wall Street zdecydowanie zapałali miłością do akcji. Kiedy za oceanem najmocniej w górę poszedł DJIA (+6,5 proc.), to francuski CAC40 mocno stracił (- 3,3 proc.). Wiele wskazuje na to, że dziś europejskiej indeksy będą gonić swoich amerykańskich konkurentów. Byłby to pewnik gdyby nie jeden problem. Spadkowy przebieg poniedziałkowych sesji na większości azjatyckich parkietów.

Na palcach jednej ręki można policzyć indeksy, którym udało się dzisiaj wzrosnąć na Dalekim Wschodzie. Cóż, nie ma się jednak co dziwić, gdyż tam kryzys ma się w najlepsze. Praktycznie każdego dnia na rynek napływają kolejne straty wielkich banków. Podobnie było i dzisiaj. Na wartości zyskali nieco przedstawiciele branży surowcowej, bo na światowych giełdach metali nieznacznie w górę poszła m.in. ropa naftowa oraz miedź.

Inwestorzy nie tylko będą z niecierpliwością oczekiwać na kolejne dane makro, ale również na następnych członków gabinetu amerykańskiego prezydenta-elekta Baracka Obamy.

Szczególną uwagę należy zwrócić na publikowane o godz. 10 informacje niemieckiego instytutu Ifo. Choć prognozy wciąż zakładają pogarszanie się klimatu wśród niemieckich przedsiębiorców, to aspektem łagodzącym może być bardzo tania ropa naftowa w czym właściciele fabryk wypatrywali ukojenia. Kolejne ważne dane makro napłyną o godz. 16 wprost zza oceanu i dotyczyć będą amerykańskiego rynku nieruchomości. Inwestorzy przekonają się czy październikowa sprzedaż na rynku wtórnym w końcu odbije od dna. Prognozy oczywiście zapowiadają dalszą dekoniunkturę, ale kto wie czy niewielka poprawa na rynku kredytowym nie sprawi miłej niespodzianki.

Warto przyglądać się kolejnym mianowanym specjalistom do gabinetu nowego prezydenta USA. Kiedy w piątek na stanowisko sekretarza skarbu nominację otrzymał T. Geithner, szef nowojorskiego oddziału Fed, giełdy za oceanem poszybowały w górę. Dziś świat pozna kolejnych członków przyszłej administracji Obamy i niewykluczone, że indeksy zachowają się podobnie jak podczas poprzedniej sesji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jakub Ozdowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / GPW powinna pójść za ciosem