GPW prędko oddechu nie złapie

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 02-06-2016, 07:20

Grzegorz Mielcarek z Corum TFI uważa, że na rychłą poprawę na GPW nie ma co liczyć.

Główne indeksy warszawskiej giełdy zakończyły maj pod kreską, a czerwiec zaczął się od tąpnięcia. Zdaniem Grzegorza Mielcarka, prezesa Corum TFI, na rychłą poprawę nie ma co liczyć, bo nad GPW wciąż wisi ryzyko polityczne. Impulsu do zwyżek nie da też zagranica, która będzie żyła referendum w Wielkiej Brytanii.

Grzegorz Mielcarek, prezes Corum TFI
Zobacz więcej

Grzegorz Mielcarek, prezes Corum TFI Fot: Marek Wiśniewski, "Puls Biznesu"

 3 PYTANIA DO… GRZEGORZA MIELCARKA, PREZESA CORUM TFI

1 Co czeka inwestorów na GPW w czerwcu?

W czerwcu nie spodziewam się przełomu na warszawskiej giełdzie. Cały czas zachowanie polskiego rynku determinują długoterminowe i fundamentalne czynniki, jak przyszła likwidacja OFE i zachowanie rządu całkowicie ignorujące interesy mniejszych inwestorów niż skarb państwa. Do tego dochodzi negatywne postrzeganie krajowego parkietu przez inwestorów zagranicznych, gdzie znów chodzi o nieprzewidywalność polskiego ustawodawcy, czego efektem są chociażby ostatnie deklaracje niektórych inwestorów branżowych o całkowitym wycofaniu się z Polski. A to powoduje zwiększenie podaży akcji spółek giełdowych, np. banków. Widać też, że biznesowo sporo gwiazd przygasa, co potwierdza tezę o stagnacji polskiego rynku i ciążeniu do dołu. Co ciekawe, duża słabość polskiego rynku nie była spowodowana znacznym odpływem kapitału w polskich funduszach akcji, co oznacza, że przy takiej niskiej płynności ich nasilenie mogłoby spowodować istotne przyspieszenie spadków. Jeśli chodzi o czynniki spoza kraju, to najważniejszy jest wynik referendum w Wielkiej Brytanii dotyczący wyjścia z Unii Europejskiej. Jeśli Brexit stanie się faktem, to przecena rynków europejskich może być naprawdę potężna.

2 Na które spółki warto spojrzeć łaskawszym okiem?

W Polsce branżą, która może zyskiwać, jest private equity, gdyż okazji do przejęcia spółek może dostarczyć warszawski parkiet. Dla większości inwestorów radziłbym jednak do jesieni zachować neutralną pozycję w ramach bezpiecznych instrumentów lub zainteresować się dobrze zarządzanymi funduszami absolute return. Jeśli zmaterializowałby się Brexit i rynki dosięgłaby duża korekta, to ewentualnych okazji szukałbym wśród solidnych dużych spółek wypłacających dywidendy — i to generalnie poza Polską.

3 Jak się będą zachowywać rynki zagraniczne?

Obecnie najważniejsze jest głosowanie w Wielkiej Brytanii. Jeśli nie będzie Brexitu, to giełdy europejskie złapią oddech, ale zaczną żyć innymi kwestiami, które będą stanowić ryzyko aż do jesieni. Trzeba zauważyć, że wzrost spółek europejskich i amerykańskich przestał być organiczny, a bazuje już głównie na przejęciach. Rekordowe przejęcia, które przeważnie nie przynoszą zakładanych efektów synergii, są znamienne dla giełdowych szczytów. Paliwem do zwyżek, szczególnie w USA, są także skupy akcji własnych, finansowane tanim długiem zaciąganym przez korporacje. Co ciekawe ,w latach 2006-07 korporacje wyemitowały 700 mld USD długu, przy 28 proc. emisji z ratingiem B i niższym, a w okresie 2013-14 aż 1,1 bln USD przy 71 proc. emisji z ratingiem B i niższym. Do tego dochodzi dużo słabsze zachowanie indeksu Dow Jones Transport oraz spadające obroty i malejąca szerokość rynku. Jednym słowem — istnieje duże zagrożenie poważnej korekty, jeśli nie w czerwcu, to w sierpniu-wrześniu, co powinno nas skłaniać do unikania inwestycji w tym czasie na wszystkich giełdach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu