Po silnie wzrostowych sesjach za oceanem, otwarcie na warszawskiej giełdzie bardzo rozczarowało. Można dojść do wniosku, że nikt nie chce zaryzykować z wejściem na rynek, aby zostać z papierami którymi nikt inny nie będzie zainteresowany. Start notowań wyraźnie odzwierciedla formę w jakiej znajduje się rynek akcji. Jak zauważają obserwatorzy rynku mogą tu działać dwa czynniki: Elektrim, który znów pikuje oraz obawy o dużą zmienność rynków zagranicznych. Ten czynnik może jeszcze dać znać o sobie w miarę jak będziemy zbliżać się do otwarcia handlu na rynkach amerykańskich. Jednak to dopiero pierwsze minuty notowań i niewykluczone że jeszcze nastąpi odważny atak kupujących. WIG 20 rozpoczął wzrostem rzędu 0,32 proc. na poziomie 1355 punktów i na początku cofnął się notując stratę rzędu 0,24 proc. Wzrosty na otwarciu zniwelowały TPSA oraz PKN Orlen. Lepiej trzymają się walory informatyczne. Prokom i Softbank zyskują około 1 proc. Rośnie także wycena Agory, które na razie nie przeszkadza negatywna ocena DI BRE, który zaleca redukcję akcji medialnej spółki. Uważnie obserwowane będą papiery sektora bankowego. Choć PEO rozpoczął stratami rzędu 0,5 proc. nieraz udowadniał, że ma „wierne grono oddanych wielbicieli.” Nastroje z kolei psuje, mający duży wpływ na psychikę rynku, Elektrim. Informacje prasowe o kłopotach holdingu tym razem w części energetycznej zmniejszają skalę impetu wzrostowego. Po otwarciu ze stratą rzędu 0,25 proc. walory Elektrimu „rozkręcają się” i dalej zmierzają na południe. Gwoli formalności: notowania Mitexu zostały zawieszone w związku z ogłoszeniem wezwania na akcje tej spółki. SG