GPW: rynek powstrzymał spadki, ale tylko chwilowo

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2003-02-26 16:26

Środowa sesja na warszawskiej giełdzie przyniosła lekkie odreagowanie przeceny z ostatnich dni. Jednak kosmetyczna skala zwyżki indeksu szerokiego rynku WIG i symboliczny poziom obrotów wskazują, że jest to jedynie chwilowe zatrzymanie dotychczasowej przeceny, która może sprowadzić wartość indeksów nawet w okolice długoterminowych minimów.

Początek notowań przyniósł niewielkie zwyżki dzięki odbiciu w trakcie handlu na amerykańskich giełdach. Panika w końcówce wtorkowego handlu na warszawskiej giełdzie okazała się przedwczesna. Ale podaż pozwoliła jedynie na zwyżkę w okolice 1090 pkt. Kolejne godziny upływały już w atmosferze głębokiego marazmu. Indeks WIG 20 pozostawał w stabilizacji w okolicy wtorkowego zamknięcia (1085 pkt).

Rynku nie rozruszała RPP. Rada poinformowała o obniżeniu stopy referencyjnej o 25 pkt bazowych, czyli zgodnie z oczekiwaniami. W efekcie rynek nie zareagował na spodziewaną decyzję, tym bardziej że od dłuższego czasu posiedzenia Rady nie wywołują emocji wśród inwestorów.

Liderem spadków wśród największych emitentów były akcje Budimeksu, który cierpi m.in. z powodu fatalnej koniunktury gospodarczej. Niewiele lepiej prezentował się BRE. Walory tego banku traciły podczas handlu na wartości blisko 4 proc. Instytucja poinformowała o rozwiązaniu rezerw na Elektrim, nie podając jednak ich wysokości.

Wśród mniejszych spółek na tle spadającego rynku wyróżniał się Żywiec, który zyskiwał nawet 5 proc. Piwna spółka opublikowała przed sesją dobre wyniki za ubiegły rok i zapowiedziała dalszą poprawę. Dodatkowo browar poinformował o

planach wypłaty dywidendy wysokości aż 20 zł na akcję. Rosła też wycena lidera styczniowych wzrostów - Próchnika, który powiadomił o zawarciu kontaktów z Hugo Boss. Tymczasem trwa dobijanie Apeximu, który stracił kolejne 10 proc.

Końcówka handlu przyniosła kolejną próbę odbicia. Zwyżkę zainicjowały TPSA, Prokom i BPH PBK. Inwestorzy zapewne liczyli na kontynuację korekty wzrostowej na rynkach za oceanem. Jednak słabe otwarcie na amerykańskich giełdach podcięło te nadzieje. Ostatecznie WIG 20 zakończył zniżką. Z kolei WIG zyskał blisko 0,3 proc.

W trakcie ostatnich notowań doszło do wybicia w dół z ponad miesięcznej konsolidacji, która okazała się jedynie przerwą w trendzie spadkowym. Cofnięcie naporu podaży w trakcie wczorajszej sesji wydaje się jedynie chwilowym odreagowaniem. Spadek obrotów świadczy, że inwestorzy nie zamierzają kupować akcji w obliczu licznych zagrożeń zarówno z areny politycznej, jak i gospodarczej. Najważniejszym wsparciem dla indeksu największych spółek, z punktu graczy, jest teraz poziom 1050 pkt.

SG