Sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od zniżek. Nastroje na rodzimym rynku psują doniesienia z giełd zachodnioeuropejskich, gdzie przewaga sprzedających w trakcie dzisiejszego handlu nie ulega wątpliwości. Przed osuwaniem się indeksów na GPW chroni niska aktywność graczy, która tradycyjnie jest wykorzystywana do podciągania kursów.
Rodzimy rynek wciąż czeka na wiarygodny sygnał z rynków zachodnich. Tymczasem na tamtejszych giełdach coraz bardziej przeważają obawy o sytuację polityczną i gospodarczą na świecie.
Otwarcie indeksu największych spółek WIG 20 na poziomie 1213 punktów jest póki co najniższym poziomem dzisiejszych notowań. Wartość wskaźnika szybko wspięła się w pobliże 1220 - 1225 punktów. Jego pokonanie pozwoliłoby na kolejną próbę podejścia w okolice szczytu ostatniej fali wzrostowej.
Największa aktywność graczy koncentruje się na walorach Telekomunikacji Polskiej i KGHM. Kurs TPSA wciąż znajduje się w okolicach psychologicznego poziomu 13,1 zł i póki co kupujący nie mogą zmobilizować się do kupna papierów spółki. Być może popyt osłabia zmiana na stanowisku ministra finansów i niepewność co do losów oferty publicznej kolejnej transzy akcji narodowego operatora. Wzrost kursu mogą również hamować obawy o ponowne uaktywnienie się podaży ze strony obdarowanych instytucji.
Niewielkie zainteresowanie towarzyszy natomiast akcjom Pekao SA. Kurs banku lekko zniżkuje po wczorajszych informacjach, że zysk za ubiegły rok wyniesie około 900 mln zł zamiast zakładanego wcześniej 1 mld zł. Nie zmienia się wycena PKN Orlen. Potencjał wzrostu tej spółki hamuje z kolei niepewność graczy co formy finansowania planów konsolidacji sektora rafineryjnego w regionie. Analitycy spodziewali się również, że końcówka roku pod względem wyników nie będzie dla spółki tak dobra jak III kw.
SG