— Podtrzymujemy nasze nastawienie do rynku. Zakładamy, że obecnie znajdujemy się w okolicy tegorocznych minimów. Dlatego pogłębienie spadków z ostatnich tygodni nie neguje naszego bazowego scenariusza. Oczekujemy, że w ciągu najbliższych tygodni rynek będzie poruszał się w trendzie horyzontalnym — twierdzą analitycy DM Banku BPS.
Podobny scenariusz zakładają stratedzy DM PKO BP. Ich zdaniem, w 3-miesięcznym horyzoncie czasowym indeks WIG20 będzie poruszał się w przedziale 2220-2340 pkt (czyli zakres wahań wyniesie tylko +/— 3 proc.). Zarówno DM Banku BPS, jak i DM PKO BP zakładają, że w drugiej połowie roku warszawska giełda powróci na ścieżkę zwyżek. Według specjalistów, w maju można spodziewać się słabości amerykańskiego rynku akcji — zgodnie ze starym giełdowym porzekadłem „sell in May and go away”.
Analitycy zwracają uwagę na 5 czynników, które mogą osłabić Wall Street. Wskazują na: możliwą chęć realizacji zysków, silne wykupienie rynku (duża różnica pomiędzy poziomem indeksu a 100-sesyjną średnią kroczącą), serię słabych danych (spadek indeksu Surprise), możliwe zakończenie luzowania polityki pieniężnej oraz nierozwiązane problemy budżetowe USA.
W swoim raporcie DM Bank BPS próbuje wytłumaczyć powody relatywnej słabości akcji z GPW względem rynku obligacji skarbowych. Ich zdaniem, wynika to z faktu, że inwestorzy poszukują bezpiecznych aktywów.
— Obligacje skarbowe pozostaną silne, dopóki nie wygasną oczekiwania na obniżki stóp procentowych przez NBP. Pomimo istniejącej presji związanej z oczekiwaniami rynkowymi (nawet trzy cięcia po 25 pkt bazowych) nie powinniśmy spodziewać się dalszych obniżek. Zakładając, że jesteśmy obecnie w dołku koniunktury, to podejmowanie działań w tym momencie wydaje się mało sensowne — argumentują eksperci DM Banku BPS.
W opinii analityków, atrakcyjność rynku długu jest niska, a obligacje są drogie. Wystarczy spojrzeć na rentowności papierów dłużnych — są one dużo niższe od stopy dywidend spółek z WIG, a w przypadku WIG20 różnica jest jeszcze większa.