Otwarcie piątkowej sesji zgodnie z oczekiwaniami wypadło na plusie. Indeks WIG20 dzień rozpoczął z poziomu 1686,77 pkt, czyli 0,91 proc. wyższego niż wynosiła jego wartość na czwartkowym zamknięciu.
Optymizm ujawniony w popołudniowej części wczorajszej sesji przeniósł się na otwarcie ostatniego dnia handlu. O euforii nie ma jednak mowy. Pierwszym minutom handlu towarzyszy duże niezdecydowanie inwestorów. Indeks szybko zjechał w dół o ponad 16 pkt, by już po chwili z nawiązką odrobić stratę i ustanowić dzisiejszy szczyt na 1688,65 pkt. Popyt nie ma dziś jednak tej siły co wczoraj. Górę biorą sprzedający, w efekcie czego WIG20 traci obecnie nieco ponad 0,9 proc.
Na otwarciu w górę poszły kursy 57 spółek, zniżki notowań zanotowało 21 firm, bez zmian notowań zaczęło 26 emitentów, zaś handlu nie odnotowano w przypadku 41 spółek. Najwięcej zyskały akcje wczorajszego bohatera – Oławy. W czwartek walory producenta tlenków cynku poszybowały o prawie 21 proc., dziś na otwarciu spółka zyskała kolejne 9,9 proc. Kapitał spekulacyjny wykorzystuje okazję do podbicia kursu spółki, która niedługo opuści giełdę. Nastroje podgrzewa dodatkowo konflikt między drobnymi akcjonariuszami, którzy nie godzą się na wycofanie spółki z obrotu a głównym inwestorem – Boryszewem.
Spadkom wśród największych spółek przewodzi KGHM. Miedziowy koncern traci 1,4 proc. Analitycy przewidują, że dzisiejsza sesja na londyńskiej giełdzie metali pogłębi spadek ceny miedzi obserwowane wczoraj. To z kolei zależeć będzie od kursu dolara. Jeśli amerykańska waluta umocni się – miedź będzie tanieć. Na drugim biegunie znajduje się dziś PGF. Akcje grupy drożeją o 1,8 proc. To efekt bardzo dobrych wyników za 2003 r. Przychody ze sprzedaży były wyższe od ubiegłorocznych o ponad 13 proc. Dystrybutor leków zrealizował też prognozę zysku netto zarabiając na czysto około 35 mln zł.