GPW: wyprzedaż blue chipów pogrążyła rynek

opublikowano: 2003-08-04 16:37

Warszawska giełda rozpoczęła tydzień spadkami. Na wynikach rynku zaważyła wyprzedaż akcji blue chipów oraz bardzo mała aktywność inwestorów. Negatywny wpływ na przebieg sesji miał także incydent z fałszywym alarmem bombowym. Choć nie spowodował on przerwania funkcjonowania giełdy, wyraźnie odebrał ochotę inwestorom do większego zaangażowania w handel.

Poniedziałkowe notowania, przynajmniej w pierwszej połowie, przebiegły w bardzo wakacyjnej atmosferze. Sesja rozpoczęła się od niewielkich spadków indeksów, co wiązało się z umiarkowanymi przecenami blue chipów. Towarzyszyły temu jednak bardzo niskie obroty. Dużym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się tymczasem mniejsze spółki, przede wszystkim te, które podały kwartalne wyniki. To na ich akcjach w pierwszej części notowań zrealizowano znaczną część obrotów. Na półmetku sesji wynosiły one zaledwie 90 mln zł. Krótko potem pojawiła się informacja o ewakuacji budynku GPW w związku z alarmem bombowym. Giełda wprawdzie funkcjonowała nadal, ale na ożywienie handlu nie można było już liczyć. Co gorsza, wzrosła podaż akcji blue chipów, co znalazło odbicie w pogłębieniu spadków indeksów.

Poniedziałkowa sesja przyniosła wyraźną przecenę akcji Telekomunikacji Polskiej, Pekao, PKN Orlen i Prokomu. Poza pierwszą, wszystkie z wymienionych spółek zanotowały wyraźny spadek obrotów. Podobnie było w przypadku BPHPBK. Bank podał przed rozpoczęciem poniedziałkowej sesji kwartalne wyniki. Choć jego zysk okazał się o blisko 77 proc. wyższy niż przed rokiem, a oceny analityków na temat wyników spółki były pozytywne, akcje BPHPBK umiarkowanie staniały. Nie zmieniła tego nawet zapowiedź prezesa banku, osiągnięcia przez spółkę na koniec tego roku zysku w najniższym wariancie prawie trzykrotnie wyższego niż w ubiegłym roku.

Przez całą sesję o ułamek procenta taniały akcje KGHM. Handel nimi miał bardzo małą wartość. Inwestorzy woleli zaczekać z decyzjami na kwartalne wyniki spółki, oczekiwane po zakończeniu poniedziałkowych notowań. Podobnie działo się w przypadku Computerlandu. Jego akcje przez całą sesję taniały. Pod koniec notowań podaż nasiliła się.

Najwięcej powodów do zadowolenia mieli w poniedziałek akcjonariusze mniejszych spółek. Od początku notowań dużym popytem cieszyły się akcje Rafako. Towarzyszyły temu znaczne obroty na papierach spółki. Wiązało się to zapewne z ostatnimi doniesieniami o rosnącym zainteresowaniu spółką dużych inwestorów, m.in. funduszy emerytalnych. Dodatkowym bodźcem do zwiększonych zakupów papierów Rafako była wiadomość o podpisaniu przez spółkę kontraktu o wartości 9 mln EUR, a także zapowiedź kolejnych.

Bardzo dobre wyniki kwartalne skłoniły inwestorów do kupowania akcji Kruszwicy. Popyt na nie był tak duży, że kurs spółki rósł przy wysokich jak na nią obrotach o ponad 20 proc. Analogiczne powody stały za wyraźną zwyżką cen papierów Stalprofilu i Mostostalu Siedlce. Ich akcje drożały przez całą sesję.

MD