Fatalne nastroje na giełdach całego świata spowodowały, że inwestorzy działający na warszawskim parkiecie również musieli na nie zareagować o ile nie większą podażą, to brakiem popytu na akcje. Najlepiej zdają się o tym świadczyć małe obroty oraz stosunkowo duże przeceny. Powodów do optymizmu na zamknięciu GPW nie mogły zwłaszcza dawać informacje płynące ze Stanów Zjednoczonych. Zarówno na Wall Street jak i na Nasdaq dominowali inwestorzy składający zlecenia sprzedaży przyczyniając się do wyznaczania na akcjach kolejnych dołków cenowych. Do pogłębienia spadków doszło również na giełdach UE.
W efekcie na zamknięciu WIG 20 osiągnął wartość 1 152 punktów. Ostatnio taki poziom miał on w grudniu ubiegłego roku. Od rana spośród blue chipów liderem przecen był BRE Bank. Powodów do zadowolenia nie mogli mieć również posiadacze papierów Grupy Onet. W jakimś stopniu do gorszego postrzegania spółki prowadzącej największy w kraju portal przyczyniło się niepowodzenie oferty ITI. Do tego doszło zakończone dwa tygodnie temu wezwanie, które nie zapewnia popytu na poziomie 30 zł. Stosunkowo dużo straciły również akcje Agory. W tym przypadku o spadku może decydować podaż zgłaszana przez akcjonariuszy, którzy nabywali akcje w 1998 r. po 1 zł.
Tomasz Furman, [email protected]