Gra o Fagor jeszcze się nie skończyła

Hiszpańska marka ma jednak szansę trafić w ręce Amiki. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższym czasie.

Amica rozpoczęła w zeszłym roku rozmowy z koncernem Edesa Industrial na temat przejęcia praw do marki Fagor. Umożliwiłoby to producentowi z Wronek mocniejsze zaistnienie na Półwyspie Iberyjskim. Rozmowy trwały, aż w marcu Jacek Rutkowski, prezes Amiki, poinformował, że termin minął, negocjacje skończyły się niczym i sprawa Fagoru jest definitywnie zamknięta. Teraz okazuje się, że może mieć jednak ciąg dalszy.

— Po upadku Edesy marka Fagor wróciła do pierwotnego właściciela, czyli grupy Mondragon. Temat uzyskania prawa do użytkowania marki może więc powrócić — mówi Piotr Skubel, wiceprezes Amiki.

Z naszych informacji wynika, że ponieważ Fagor to liczący się brand, wielkopolski producent AGD może mieć konkurencję.

Zdaniem Piotra Skubla, kwestia może się rozstrzygnąć w ciągu kilku miesięcy.

Zakup europejskich marek to jedna ze ścieżek rozwoju Amiki. W grupie są już duńska firma Gram i brytyjska CDA, na rynki wschodnie stworzono markę Hansa, a ostatnio Amica przejęła też dwie firmy dystrybucyjne — brytyjską i francuską. Wiceprezes wyjaśnia, że poza ewentualnym zakupem praw do marki Fagor spółka nie ma obecnie żadnych planów akwizycyjnych. Inwestować będzie, ale mniej niż w zeszłym roku, kiedy postawiła magazyn wysokiego składowania we Wronkach.

— W grę wchodzi około 70 mln zł, podczas gdy na 2017 r. planowaliśmy około 100 mln zł nakładów i prawie tyle faktycznie zainwestowaliśmy — mówi wiceprezes Amiki.

W sierpniu spółka ma ogłosić nową strategię marketingową na polski rynek. Efektem ma być zwiększenie udziałów w segmencie dużego AGD. Firma szacuje, że obecnie ma 17-18 proc. rynku

Zarządowi zależy przede wszystkim na segmencie kuchni, piekarników i płyt, które teraz odpowiadają za 60-65 proc. krajowych przychodów Amiki. W zwiększeniu udziałów ma pomóc wprowadzenie nowej linii produktów (m.in. piekarników z szerszą komorą, możliwością nagrzewania parą itp.).

Urządzenia mają być zaprezentowane podczas wrześniowych targów IFA w Berlinie. Potem będę pokazywane w showroomie, który Amica otworzyła wczoraj na poznańskim stadionie Lecha.

— Za granicą stawiamy teraz przede wszystkim na rozwój na nowych rynkach, gdzie chcemy zwiększać udziały. Tam, gdzie jesteśmy dłużej, chcemy je co najmniej utrzymać — mówi Piotr Skubel.

W jego opinii, sytuację na rynkach w Europie może zmienić przejęcie grupy Gorenje przez inwestora z Chin. Amica i słoweński producent AGD konkurują ze sobą w kilku krajach, m.in. w Rosji, na Ukrainie i w Niemczech.

W zeszłym roku bolączką Amiki były m.in. rosnące ceny stali i innych metali, np. aluminium.

— Liczymy na to, że w tym roku ceny już nie będę rosły, choć nie spodziewamy się spadku. Na wariant stabilny jesteśmy przygotowani — zapewnia wiceprezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Gra o Fagor jeszcze się nie skończyła