Aż 5,9 proc. stracił w lipcu portfel funduszu Greenlight Capital. To jego największa strata od 2008 r., a optymizmem nie napawa fakt, że pod kreską miesiąc zakończyła znaczna większość zajmowanych pozycji. Notowania prowadzącego fundusz towarzystwa Greenlight Capital spadły od początku tygodnia o 4,1 proc., powiększając zanotowaną od początku roku przecenę do 18,3 proc. Jedne z największych strat funduszowi Davida Einhorna przyniosła strategia gry przeciwko tzw. „koszykowi bańki”, czyli grupie spółek z giełdy nowojorskiej, których notowania mocno wzrosły, a wyceny są wyśrubowane.
- Otoczenie rynkowe stało się wyjątkowo niesprzyjające dla naszej strategii inwestycyjnej. Choć nasze wyniki mogłyby być lepsze w paru miejscach, to jednak nie oczekujemy dobrych rezultatów, dopóki inwestorzy nie przestaną faworyzować spółek pozostających w silnych trendach wzrostowych kosztem spółek nisko wycenianych – powiedział David Einhorn na wtorkowej konferencji.
Finansista, którego osobisty majątek szacuje się na 1,9 mld USD, przypomniał jednak, że już wcześniej zdarzały się okresy, kiedy strategia jego funduszu przynosiła straty. Za każdym razem jednak udawało się je odrobić, w miarę jak niekorzystne warunki rynkowe ustępowały.
- Prowadzimy przegląd naszych pozycji. Ogólnie oceniamy jednak, że nasz portfel jest złożony z atrakcyjnych inwestycji – powiedział David Einhorn.
