Gracze myśleli o świętach

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2004-12-24 00:00

Ostatnia sesja przed świętami Bożego Narodzenia stała na amerykańskich giełdach pod znakiem niewielkiej aktywności inwestorów, ale ci co pozostali na parkiecie, mogli cieszyć się zwyżką indeksów. W przeciwieństwie do „warszawskiego giganta”, giełdy w USA są w Wigilię zamknięte.

Dobre nastroje ugruntował dalszy spadek cen ropy i zaskakująco optymistyczne dane makro. Baryłkę ropy na nowojorskiej giełdzie paliwowej można było w czwartek kupić już poniżej 44 USD. Miłym prezentem pod choinkę okazały się też najnowsze dane o kondycji amerykańskiej gospodarki i obywateli USA. W poprzednim miesiącu niespodziewanie wzrosły zamówienia na środki trwałe i to aż o 1,6 proc. Analitycy stawiali na jedynie 0,7 proc. Zaskakujący okazał się też duży wzrost wydatków konsumentów i dochodów osobistych. Liderami wzrostów w średniej Dow Jones zostały papiery instytucji finansowej Citigroup i koncernu chemicznego 3M. W obu przypadkach aprecjacja sięgnęła powyżej 1 proc.

Po przeciwnej stronie rynku znalazły się walory McDonalds, AIG i Boeinga. Drugi na świecie producent samolotów powoli odrabia straty wobec Airbusa, ale jak wskazują notowania, inwestorzy kładą naciska na „powoli”. Kolejną próbę wyjścia z dołka podjął gigant farmaceutyczny — Pfizer. Dobrze zaprezentowały się na Wall Street walory United Technologies. Raport spółki wskazał na wyższe od prognoz analityków zamówienia na wyroby spółki.

Świąteczna gorączka nie udzieliła się też europejskim inwestorom. Handel na największych rynkach Starego Kontynentu był niewielki, a uwaga inwestorów skupiała się na sektorze paliwowym i farmaceutycznym.