1,8 mln tabletów — tyle ma ich trafić w tym roku pod polskie strzechy. Jeśli do tego doliczyć milion urządzeń, które zostały kupione wcześniej, to Polacy mają już blisko 3 mln tabletów. Taka masa ma wpływ na branżę, która dostarcza treści do urządzeń mobilnych, w tym gier. Z badań przeprowadzonych na potrzeby kongresu Game Industry Trend wynika, że w szybkim tempie rośnie liczba osób, które grają na tabletach. Spada natomiast odesetek osób, które używają do tego smartfonów.

— W ciągu roku liczba grających na tabletach podwoiła się i wynosi już 13 proc. — mówi Mariola Kraszyńska, kierownik działu realizacji badań w firmie Research.NK, która zrealizowała badanie.
Jej zdaniem, gołym okiem widać, że tablet powoli zaczyna wypierać smartfona jako urządzenie do grania. Ten nowy trend może mieć wpływ na polskich producentów gier mobilnych. To grono kilkudziesięciu firm małych i większych, które notuje coraz większe sukcesy na globalnym rynku. Szczególnie że z badania wynika, iż gracze w Polsce najczęściej grają na urządzeniach mobilnych w domu i coraz rzadziej chcą płacić za gry.
— To efekt braku innowacji i zbyt dużej liczby tytułów, które pojawiają się na smartfony. W efekcie gracze grają w darmowe produkcje lub dema płatnych tytułów — tłumaczy Dariusz Sokołowski, prezes firmy NoNoobs.pl.
Rosnącą popularność tabletów na rynku gier mobilnych dostrzegają także producenci, którzy przygotowują specjalne wersje swoich tytułów na to urządzenie. Jednocześnie podkreślają, że z racji bliskości technologicznej i przenikania się obu urządzeń ekspansja tabletów nie wpłynie negatywnie na rynek gier mobilnych.
— Wzrost popularności tabletów nie musi negatywniewpłynąć na popularność grania na smartfonach. Oba urządzenia się uzupełniają. Na tablecie gra się wygodniej w domu, a na smartfonie podczas podróży. Ponadto zapisywanie stanu gry w chmurze umożliwia rozpoczęcie gry na jednym urządzeniu i dokończenie na drugim — twierdzi Grzegorz Brol, game designer z bydgoskiego Vivid Games.
— Klienci coraz częściej wybierają do grania mobilne urządzenia. Z punktu widzenia producenta gier praktycznie nie ma różnicy, czy jest to smartfon czy tablet. Technologia produkcji jest taka sama na oba urządzenia — mówi Radek Zalewski, szef warszawskiej firmy Swapp.
Jego zdaniem, z punktu widzenia producentów gier mobilnych mało istotne są lokalne, nawet polskie, trendy. O wiele ważniejsze są trendy globalne, które pokazują, że przyszłość należy do gier mobilnych i ekranów dotykowych. W tym roku ten rynek ma być globalnie wart 12 mld USD, a kapitalizacja firm, którym udało się osiągnąć sukces, jest liczona w miliardach dolarów. Doskonałym przykładem jest japońskie studio GungHo, w którego prosta gra
„Puzzle and Dragons” generuje ponad 60 mln USD zysku miesięcznie, a sama firma jest wyceniana na 10 mld USD. Adam Kiciński, prezes CD Projektu — największego polskiego producenta gier komputerowych — mówi, że dla spółki najważniejszym projektem jest przyszłoroczna premiera trzeciej części „Wiedźmina”, ale firma interesuje się także rynkiem mobilnym, w szczególności produkcjami na tablety.
— Wydaliśmy interaktywny komiks wiedźmiński w wersji na iPada. W przyszłym roku będziemy mieli pierwszy komercyjny produkt na tę platformę. Będzie to „The Witcher: Adventure Game”, czyli tabletowa wersja gry planszowej, która również zostanie wydana w 2014 r. — mówi Adam Kiciński.