Grad pieniędzy z prywatyzacji

AMB
10-01-2008, 00:00

Z tegorocznej prywatyzacji jest do wzięcia nawet 5,5 mld zł — twierdzi minister skarbu. W cztery lata chce dostarczyć do budżetu 25-30 mld zł.

Z tegorocznej prywatyzacji jest do wzięcia nawet 5,5 mld zł — twierdzi minister skarbu. W cztery lata chce dostarczyć do budżetu 25-30 mld zł.

Gros przychodów z tegorocznej prywatyzacji Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) chce uzyskać ze sprzedaży resztówek — przekonywał wczoraj Aleksander Grad po spotkaniu z posłami z sejmowej komisji skarbu, którym relacjonował prywatyzacyjne plany na rozpoczynający się rok. Szef MSP szacuje, że — mimo zapisania w budżecie wpływów na poziomie 2,3 mld zł całkiem realne jest uzyskanie nawet 5,5 mld zł w tym roku, a 25-30 mld zł na przestrzeni czteroletniej kadencji. Poważny zastrzyk gotówki ma dać m.in. sprzedaż niewielkich pakietów akcji sprywatyzowanych już banków, np. Pekao, BPH czy BZ WBK.

Największe spółki, których prywatyzację MSP chce w tym roku dopiero rozpocząć, to firmy energetyczne.

— Przygotowania do prywatyzacji Enei i Polskiej Grupy Energetycznej są już bardzo zaawansowane. Pierwsza zadebiutuje na giełdzie w I kwartale, a druga w IV — zapewniał wczoraj posłów Jan Bury, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę.

Z tych prywatyzacji MSP nie zobaczy jednak ani grosza — przynajmniej w I etapie. Jak twierdzi Aleksander Grad, minister skarbu, na początku spółki tylko podwyższą kapitał o 10-20 proc. — zależnie od programu inwestycyjnego, który przedstawią zarządy.

— Decyzję o sprzedaży akcji skarbu państwa podejmiemy po uzyskaniu rekomendacji doradców. Na razie nie jest przesądzone, jakie pakiety wchodzą w grę — twierdzi Aleksander Grad.

Na wpływy resort skarbu ma szansę, jeśli znajdzie nowego inwestora dla Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK). Taki inwestor mógłby kupić nie tylko akcje elektrowni od Elektrimu i skarbu państwa, ale też zasilające PAK kopalnie węgla brunatnego, które są w całości państwowe. Do takiego rozstrzygnięcia jest jednak na razie bardzo daleko, bo skarb państwa nie zdecydował jeszcze, jak postąpi z PAK. Przesądzone jest tylko że spółka kontrolowana przez Zygmunta Solorza-Żaka nie pozostanie strategicznym inwestorem w elektrowni.

— Sprzedaż kolejnych akcji Elektrimowi przez skarb państwa nie wchodzi w grę. Decyzji wymaga jedynie ścieżka wyjścia Elektrimu z PAK. Myślę, że to nie tylko moja opinia, ale też pana Solorza — mówi Aleksander Grad.

Minister poinformował, że jego spotkanie z głównym akcjonariuszem Elektrimu, pośrednio kontrolującym PAK, odbędzie się we wtorek.

— Nie podoba mi się sposób postępowania poprzedników w tej sprawie. Podejmowano próby zaangażowania w przejęcie PAK państwowych spółek, nie ustalając wcześniej wspólnego scenariusza z obecnym inwestorem. Ja zamierzam od tego zacząć — zapowiada minister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AMB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Grad pieniędzy z prywatyzacji