Grafenowe firmy szukają inwestorów

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2014-01-24 00:00

Na świecie grafen zrobił już pierwsze kroki na rynku kapitałowym. W Polsce dopiero raczkuje

Kiedy na początku grudnia napisaliśmy w „PB”, że polska spółka Nano Carbon, należąca do Agencji Rozwoju Przemysłu i KGHM, jako pierwsza w Polsce rozpoczęła sprzedaż efektów swoich prac nad grafenem, mejle przysłały do nas dwie firmy. Napisali je naukowcy i zarazem przedsiębiorcy, poszukujący inwestorów chętnych do sfinansowania etapu komercjalizacji ich wynalazków.

istock.com

Finansowy poszukiwany

Porozmawialiśmy z jednym z nich.

— Pracuję nad nanorurkami węglowymi, które mogą znaleźć zastosowanie np. w wojsku, jako materiał przewodzący prąd i ciepło. Chciałbym wynająć laboratorium, postawić linię produkcyjną i zatrudnić przy niej kilka osób. Szacuję, że potrzebne by było do tego ok. 2 mln zł — mówi Leszek Stobiński, rozwijający projekt w ramach własnej firmy Nanomaterials. Dotychczas rozwijał firmę samodzielnie, teraz chce pozyskać inwestora, najchętniej — finansowego.

— Produkt jest gotowy do komercjalizacji, mogę z marszu rozpocząć produkcję na dużą skalę. Na podstawie dotychczasowych spotkań z firmami związanymi z branżą lotniczą mogę też powiedzieć, że popyt może być interesujący — uważa Leszek Stobiński.

Poczekamy na pieniądze

Przyznaje jednak, że z profesjonalnymi inwestorami nie miał jeszcze do czynienia. A ci na razie podchodzą do projektów grafenowych z rezerwą. Jak do każdego projektu obarczonego dużym ryzykiem.

— Teoretyczna liczba zastosowań grafenu robi duże wrażenie i na pewno zachęca do inwestowania. Problemem pozostaje jednak oszacowanie skali nakładów potrzebnych do skomercjalizowania technologii. Trzeba pamiętać, że co do zasady inwestycje na wczesnym etapie wymagają dużej rozwagi. Dziś trudno jest oszacować poziom kosztów, które inwestor musi ponieść, by projekt miał wymiar komercyjny, a co za tym idzie, by mógł realnie zaplanować stronę finansową inwestycji. Myślę, że pierwsze transakcje sprzedaży grafenu dostarczą danych niezbędnych inwestorom, a to pozwolitakże naszym funduszom przyjrzeć się szczegółowo tego typu projektom — mówi Rafał Bator, kierujący funduszem venture capital w Enterprise Investors. Nic dziwnego, że w rozwój polskich projektów grafenowych zaangażowali się na razie wyłącznie inwestorzy przemysłowi, czyli m.in. takie firmy, jak Siemens, Seco/ Warwick, Tauron, KGHM, a także instytucje typu Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych, Agencja Rozwoju Przemysłu czy Politechnika Wrocławska

Na świecie w badaniach nad grafenem też przodują firmy przemysłowe, a wyróżnia się na tym tle koreański Samsung. Inwestycji czysto finansowych na razie niewiele, ale zdarzają się spektakularne przykłady. W listopadzie na londyńskim ryzykownym rynku giełdowym AIM zadebiutowała firma Applied Graphene Materials, chwaląc się przy tym ponaddwukrotną nadsubskrypcją na sprzedawane akcje.

Na nowojorskiej giełdzie jest kilka spółek prowadzących projekty grafenowe, a cytowani przez amerykański „Forbes” specjaliści podkreślali kilkanaście tygodni temu, że „ostrożne inwestycje w najlepszych producentów grafenu oraz ostrożny wybór firm, które pracują nad jego zastosowaniem, mają nadzwyczajny i długoterminowy potencjał wzrostu”. Naciskali przy tym na słowo „ostrożne”.

Przykłady były na tyle spektakularne, że brytyjski regulator rynku finansowego postanowił wydać ostrzeżenie. Jak donosił „Financial Times”, regulator piętnował bezwzględnych brokerów, którzy „wykorzystują rozgłos dotyczący grafenu oraz niepewność co do jego przyszłości jako sposób na nakłonienie konsumentów do inwestycji”.

Grafen to supermateria

Grafenem, nazywanym też „czarną platyną” lub „następcą krzemu”, od paru lat ekscytuje się światowa nauka i przemysł. Ta pojedyncza warstwa atomów węgla jest cienka, lekka, elastyczna, przezroczysta, prawie niezniszczalna i doskonale przewodzi prąd. Może mieć zastosowanie np. w elektronice, do wytwarzania wyświetlaczy. Na razie jest jednak droga w produkcji. W 2010 r. badania nad grafenem przyniosły duetowi naukowców Nagrodę Nobla.