Kraków znów oddaje Warszawie to, co ma najcenniejsze. Wyjątkowe zjawisko w piosence poetyckiej i aktorskiej.
Wyśmienita aktorka o nieodkrytych jeszcze możliwościach scenicznych, wielkim talencie, z brawurowym temperamentem i melancholijnym liryzmem jednocześnie. Poczucie humoru, magnetyczny uśmiech, niezwykłej barwy głos, wyjątkowa wrażliwość. Beata Rybotycka w stolicy! Ze Zbigniewem Wodeckim przygotowuje muzyczny spektakl w Teatrze na Woli.
Zawodowo spotykali się razem wielokrotnie, a to przy okazji nagrania muzyki z legendarnego już rodzinnego musicalu „Pan Twardowski” (czas na wznowienie!), a to w „Nieszporach Ludźmierskich”, a to na benefisach w Teatrze Stu... Na szczęśliwy pomysł obsadzenia tej pary w jednej sztuce wpadł Bogdan Augustyniak. Wybrał kameralny musical Neila Simona z muzyką Marvina Hamlischa „Grają naszą piosenkę”. Historia może i nie jest wymyślna — Sonia, autorka tekstów piosenek spotyka popularnego kompozytora. Wernon oczywiście zgadza się na współpracę i nietrudno zgadnąć, że zaraz pojawi się uczucie. Wzloty i upadki. Trochę namiesza były narzeczony Soni, trochę sami zakochani... Ale kto by zwracał uwagę na subtelności akcji. Na Rybotycką można patrzeć (i słuchać!) godzinami, zwłaszcza w kostiumach Zofii de Ines. Wodecki wśród licznych talentów posiada także i aktorski, czemu dał już wyraz niejednokrotnie. Szkoda, że nie wszyscy widzieli go w roli Władysława Mąckiego (stryja) w „Żołnierzu królowej Madagaskaru”... To było prawdziwe objawienie i absolutna rewelacja aktorska!
Tym razem też ma być śmiesznie, lirycznie, wzruszająco i porywająco. Do śmiechu i do łez.
Teatr na Woli, spektakle: 30 IX, godz. 19.00, 1 X, godz. 18.00, 2 X, godz. 16.00; bilety: tel. (22) 862-46-76, 632-00-05, w internecie: www.bileteria.pl
