Grecja i Goldman Sachs znów w głównych rolach

Roman Przasnyski
opublikowano: 2010-04-28 00:00

Greckie kłopoty zdecydowanie pogorszyły nastroje na europejskich parkietach. Wciąż nie widać jasnej perspektywy ich rozwiązania. Niemcy deklarują pomoc, ale stawiają twarde warunki. Bank China informuje o znacznej redukcji swego zaangażowania w papiery dłużne europejskich krajów z grupy podwyższonego ryzyka. Rentowność greckich obligacji szybuje w górę, premier Grecji deklaruje, że jego kraj musi zmienić "wszystko", by gospodarka mogła funkcjonować. Grecy szykują się do strajku, a Amerykanie do wyników przesłuchania szefa Goldman Sachs przez komisją śledczą Kongresu. W takiej atmosferze trudno było giełdom obronić się przed spadkami.

Sesja na warszawskim parkiecie rozpoczęła się od spadku głównych indeksów

o około 0,4 proc. Mieliśmy więc do czynienia z niewielką korektą poniedziałkowych silnych wzrostów. Jeszcze przed południem byki podjęły próbę ataku i przez moment indeksowi największych spółek udało się wyjść nieznacznie na plus. Jednak ten wyskok natychmiast został zgaszony przez podaż i skończyło się na zdecydowanym pogłębieniu przeceny. Już tuż po południu WIG20 tracił prawie 1 proc. W Europie nastroje także pogorszyły się. W Paryżu indeks spadał 1,8 proc., w Londynie i Frankfurcie po 0,8 proc. Indeks w Atenach tracił ponad 3 proc.

W pierwszych minutach handlu spośród grona największych spółek największy wzrost sięgający 0,9 proc. notowały jedynie akcje PKN Orlen. Wśród spadkowiczów prym wiedli liderzy poniedziałkowej sesji, BRE, Lotos i TVN, tracąc po ponad 1 proc. Do tego grona dość szybko dołączyły walory Pekao i PKO BP. W fazie południowego pogorszenia nastrojów najsilniej przeceniane były walory Pekao, które traciły ponad 2,5 proc. Finisz sesji była jeszcze gorsza. Akcje Pekao na fixingu poniosły stratę prawie 3,9 proc., papiery BRE Banku spadły o 3,3 proc., a walory KGHM o 2,5 proc. Indeks największych spółek zniżkował ostatecznie o 1,6 proc., WIG stracił 1,16 proc. Znacznie lepiej poradziły sobie wskaźniki małych i średnich firm. mWIG40 zniżkował o zaledwie 0,2 proc., a sWIG80 o 0,45 proc. Obroty na rynku akcji nieznacznie przekroczyły miliard złotych. Po zamknięciu GPW straty europejskich rynków jeszcze sie powiększały.

Zmienność notowań i wahania indeksów są ostatnio charakterystyczne dla warszawskiej giełdy. To dowód na nerwowość i niepewność inwestorów co do stanu koniunktury giełdowej w najbliższym czasie. Rzuca się w oczy także względna słabość naszego rynku w stosunku do bijących rekordy indeksów na Wall Street i głównych parkietów europejskich. Po trzecie, nie sposób nie zauważyć trwającej od kilku tygodni niewielkiej aktywności i niższych obrotów. Wrażliwość naszej giełdy na negatywne impulsy, płynące z otoczenia, jest znacznie większa niż reaktcje na poprawę atmosfery na innych rynkach. To sugeruje potrzebę zwiększonej ostrożności w podejmowaniu decyzji.

Roman

Przasnyski