"Grecja raczej nie porzuci euro"

MZAT
30-05-2012, 10:00

Odejście Hellady od wspólnej waluty jest mniej prawdopodobne, niż zakłada większość uczestników rynku — uważa Credit Suisse.

„Grexit na ustach wszystkich”, „Odejście Grecji od euro nie jest już tematem tabu”, „Polska gotowa na grexit” — takie nagłówki od kilkunastu dni dominują w prasie gospodarczej, przyciągając wizją, w której Ateny powrócą do drachmy. Zdaniem analityków Credit Suisse, są jednak cztery argumenty, które przemawiają za tym, że „grexit” pozostanie tylko publicystycznym sloganem.

— Znakomita większość Greków opowiada się za pozostawieniem euro jako waluty kraju. Koszty wyjścia dla greckiej gospodarki, zwłaszcza w krótkim terminie, byłyby bardzo duże. Ogromne koszty poniosłyby też inne państwa strefy — albo poprzez finansowe konsekwencje dalszej dezintegracji Eurolandu, albo poprzez nakłady, konieczne do utrzymania wspólnej waluty. Koszty te znacząco przekroczyłyby te, które są potrzebne, by pomóc Grecji. Wreszcie, co nie bez znaczenia, euro to wciąż projekt polityczny — podkreślają analitycy.

Zdaniem specjalistów Credit Suisse, po wyborach w Grecji uda się sformować koalicję rządową, która skutecznie renegocjuje niektóre warunki bailoutu.

— Jeśli jednak Grecy wybiorą partie, które stworzą rząd konfrontacyjny z władzami Unii Europejskiej, wyjście ze strefy euro byłoby możliwe. Niepewność co do tego powoduje, że prawdopodobieństwo negatywnego scenariusza wciąż istnieje, choć jest niewielkie — uważa Credit Suisse.

Analitycy zwracają uwagę, że wieszczone przez media wyjście Greków ze strefy euro stworzyłoby o wiele więcej problemów, niż rozwiązało, a korzyści byłyby jedynie krótkoterminowe. Nową-starą walutę na „dzień dobry” czekałaby 50-procentowa dewaluacja, co z kolei pociągnęłoby za sobą znaczny spadek PKB i 30-procentową inflację. Na drachmie majątku nie zbiliby eksporterzy, którzy w greckich realiach składają się tylko na 25 proc. PKB — z czego połowa to branże mało wrażliwe na pozytywne skutki dewaluacji, jak transport morski, rolnictwo czy metalurgia. Specjaliści Credit Suisse wskazują też na potencjalną ucieczkę kapitału z borykającymi się własnymi problemami państwami eurozony, jak Włochy i Hiszpania. To zaś odbiłoby się… na rozdających karty w Unii Niemczech.

— 92 proc. firm w Unii sprzedaje towary do co najmniej jednego innego państwa ze wspólnoty. Szok w sektorze finansowym po wyjściu Grecji byłby porównywalny ze skutkami upadku Lehman Brothers, a najbardziej ucierpieć mogłoby na tym PKB Niemiec, eksportujących więcej niż importujących — twierdzą analitycy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Świat / "Grecja raczej nie porzuci euro"