Grecka tragedia bez epilogu

Ateny są w połowie drogi między niewypłacalnością a kolejną transzą pomocy. Każdy dzień bez porozumienia z wierzycielami to krok do bankructwa

Powiedzieć, że sytuacja Grecji jest tragiczna, to nic nie powiedzieć. Kraj przygniata gigantyczny dług publiczny sięgający ponad 170 proc. PKB. Przez sześć lat grecka gospodarka tkwiła w recesji i skurczyła się w tym czasie o blisko jedną czwartą. Ubiegły rok był pierwszym, gdy PKB wzrósł, ale zaledwie o 0,8 proc. Płomyk nadziei tlił się jednak krótko, bo Grecy znów wpadli w recesję — PKB w ostatnich dwóch kwartałach znów się kurczył. Od wielu tygodni trwają więc gorączkowe rozmowy, jak uniknąć najgorszego, a tym, zdaniem większości europejskich polityków, byłoby niekontrolowane bankructwo tego kraju i Grexit — opuszczenie przez Greków strefy euro i powrót do dawnej waluty — drachmy.

Powagę sytuacji rozumieją wszyscy od Aten przez Berlin i Paryż, aż po Brukselę, bo takie rozwiązanie problemu stawia pod znakiem zapytania jedność nie tylko Eurolandu, ale również całej Unii Europejskiej. Najtęższe głowy w Europejskim Banku Centralnym (EBC), Międzynarodowym Funduszu Walutowym (MFW) i w europejskich stolicach próbują więc znaleźć złoty środek. Na razie trwa przeciąganie liny między rządem greckim a międzynarodowymi wierzycielami. Gra toczy się o niebagatelną stawkę, bo dostęp do finansowej kroplówki, która od lat podtrzymuje helleńską gospodarkę przy życiu. Na stole leży ok. 7,2 mld EUR z pakietu pomocowego, które chce dostać rząd Aleksisa Tsiprasa, bo w kasie państwa świecą pustki, a zbliża się termin spłaty zadłużenia. Grecy są gotowi na kij w postaci reform, który ma dać im upragnioną marchewkę — przelew kolejnych miliardów euro. Międzynarodowi wierzyciele też mówią o reformach.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach, bo każda ze stron rozumie pod tym pojęciem coś zupełnie innego i nikt nie ustępuje pola. Rząd grecki ustami Janisa Warufakisa, ministra finansów, mówi, że na razie jego kraj nie przedstawi propozycji nowych działań, bo te już kosztują obywateli zbyt wiele wyrzeczeń. Wierzyciele też okopali się na stanowiskach i ripostują — w takim razie z pieniędzy nici. Czasu jest coraz mniej, bo jeszcze w tym miesiącu Grecja powinna zwrócić MFW ok. 1,6 mld EUR, a latem — 6 mld EUR do EBC.

SONDA
Trzeci pakiet jest niezbędny

VALENTIN HOFSTÄTTER, analityk Raiffeisen Bank International

Obecnie najbardziej prawdopodobny scenariusz to dalsza eskalacja konfliktu i zwiększenie nacisków jednej strony na drugą. Dzisiaj nawet kontrola przepływów kapitałowych, zwłaszcza zamrożenie greckich depozytów bankowych, są bardziej prawdopodobne, jako kolejna forma nacisków. Na końcu tego procesu Grexit jest wciąż do uniknięcia, jeżeli grecki rząd w końcu złagodzi stanowisko. To pozostaje naszym podstawowym scenariuszem rozwoju wypadków, ale ryzyko Grexitu szybko rośnie. Nawet jeśli dojdzie teraz do porozumienia, to dodatkowe zapotrzebowanie na finansowanie będzie tylko kwestią czasu, a to na nowo doprowadzi do nieporozumień. Trzeci pakiet pomocowy może być niezbędny do końca roku.

Złoty ucierpiał chwilowo

AGNIESZKA DECEWICZ, ekonomista BZ WBK

W ostatnich tygodniach zarówno złoty, jak i polskie obligacje były pod silnym wpływem sytuacji w Grecji i raczej nie ma, co się spodziewać, że presja na osłabienie zmaleje, skoro porozumienie z wierzycielami wciąż nie jest osiągnięte. Inwestorzy przygotowują się już nawet na bardzo negatywne scenariusze, takie jak kontrolowane wyjście Grecji ze strefy euro. Oczywiście politycy nie chcą dopuścić do tego, żeby taki proces był niekontrolowany, ale w krótkim terminie to na pewno uderzy w rynki. W dłuższej perspektywie może być jednak paradoksalnie korzystne dla samego Eurolandu. Dlatego patrząc na silne fundamenty naszej gospodarki, wciąż spodziewamy się raczej umocnienia złotego w horyzoncie końca tego roku.

Europa traci cierpliwośćGrecja nie gra na giełdzie

PETER VANDEN HOUTE, analityk ING MACIEJ BOBROWSKI, dyrektor wydziału analiz DM BDM

Rozwiązanie greckiego problemu zadłużenia nadal jest otychczasowa sytuacja Grecji ma na naszą giełdę raczej węzłem gordyjskim dla europejskich przywódców. Dograniczony i tymczasowy wpływ, wcale nie dominują- Podczas gdy instytucje światowe już znacznie zredukowały cy. Gwałtowne reakcje widzimy raczej po indeksach w Europie oczekiwania, co do nadwyżek pierwotnych w budżecie Grecji, Zachodniej, gdzie w tym i ubiegłym tygodniu obserwowaliśmy to pozostają ogromne różnice, jak to powinno zostać osią- poważniejsze ruchy. W Polsce bardziej istotne są czynniki lokalne, gnięte. Grecy zbliżają się już do granic, jeśli chodzi o możli- cały czas banki pozostają w niełasce inwestorów, dodatkowo wość ustępstw, które pozwoliłyby na osiągnięcie porozumie- giełdzie ciąży perspektywa wyborów i zmiany władzy. Grecja nia, a więc rośnie prawdopodobieństwo wyjścia tego kraju ze była większym problemem kilka lat temu i wówczas ten efekt był strefy euro. Premier Grecji ma problem ze znalezieniem we bardziej odczuwalny na warszawskim parkiecie. Dzięki polityce własnej partii poparcia dla kompromisu z wierzycielami. Na EBC dzisiaj jest zdecydowanie lepsze przygotowanie nawet na jej razie kanclerz Niemiec Angela Merkel jest za greckim członko- wyjście ze strefy euro. EBC zapewnił poduszki bezpieczeństwa i dla stwem w strefie euro, ale coraz więcej posłów jej ugrupowa- europejskich banków, i emitentów obligacji skarbowych, więc strenia jest już zwolennikami Grexitu. fa euro jest znacznie lepiej przygotowana na takie zawirowania.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane