Według opublikowanego przez Greenpeace raportu, w Polsce od kilku lat obserwuje się stały wzrost powierzchni upraw rzepaku, stanowiących dla pszczół hodowlanych oraz dziko żyjących jedno z głównych źródeł pożytku. Obecnie według GUS wynosi ok 800 tys. ha. W użyciu są przy tym tzw. atraktanty, czyli sztuczne substancje przywabiające owady, ponieważ w przypadku rzepaku zapylenie w ten sposób daje większe i lepsze plony.
Niestety, rośnie też ilość użytych na hektar środków ochrony roślin, przy czym największy wzrost w Europie środkowej odnotowuje się w Polsce i na Łotwie. Szczególnie groźne dla owadów zapylających są neonikotynoidy. W kwietniu 2013 roku Komisja Europejska wprowadziła dwuletnie przymusowe moratorium na stosowanie trzech substancji z tej grupy (imidaklopryd, klotianidyna i tiametoksam), ze względu na związany z nim "poziom ostrego ryzyka".
Neonikotynidy to pestycydy działające na układ nerwowy owadów. Rozprzestrzeniają się stosunkowo szybko i równomiernie w tkankach roślin, ale są w niewielkim stopniu toksyczne dla ssaków w tym ludzi. Pestycydami także zaprawiano nasiona, więc pojawiały się one już przy wzroście roślin. Według badań naukowych, stosowanie tych pestycydów bezpośrednio nie zabija pszczół, ale niszczy i wyczerpuje ich układ nerwowy, pozbawia płodności i uszkadza układ immunologiczny. Jest obecnie bardzo prawdopodobne że reagują też z innymi pestycydami, zwłaszcza fungicydami, które same w sobie są bezpieczne dla pszczół, powodując zdecydowany wzrost ich toksyczności i np. hipotermię. Zdecydowanie ułatwiają także inwazję pasożytów - warrozy oraz Nosema cerenae i wirusów, które niszczą całe roje - osłabione systemy odpornościowe pszczół nie są w stanie zwalczyć infekcji. Zaobserwowano nawet we Włoszech iż jeden z neonikotynoidów zwiększa śmiertelność pszczół zaatakowanych przez pasożyty Nosema, dwa inne - upośledzają ich system odpornościowy.
Uczeni współpracujący z Greenpeace zbadali 13 próbek kwiatów rzepaku w maju 2014 i 11 próbek w czerwcu 2015. Wszystkie pochodziły z woj. kujawsko pomorskiego, z 13 plantacji. Próbki z 2014 roku zawierały neonikotynoidy; wysiewano je jesienią 2013 roku, kiedy ich stosowanie było dozwolone.
Wszystkie próbki kwiatostanów rzepaku zawierały pozostałości pestycydów. Łącznie wykryto w nich 35 składników aktywnych. Z 24 próbek aż 23 zawierały co najmniej jeden insektycyd uważany za szkodliwy dla pszczół miodnych. W kwiatach rzepaku zarówno w roku 2014 jak i 2015 wykryto wszystkie trzy pestycydy zakazane w Unii Europejskiej ze względu toksyczność dla pszczół: imidaklopryd, klotianidyna, tiametoksam. W 24 przebadanych próbkach z 2015 roku wykryto 35 substancji pochodzących z środków ochrony roślin. Stwierdzono również, że owady zapylające były narażone na kontakt z pestycydami w postaci mieszanek zawierających do 13 różnych związków, w tym 8 różnych insektycydów. Pięć próbek zawierało po 10 lub więcej składników aktywnych.
Greenpeace we wnioskach raportu postuluje m.in. stworzenie krajowego planu ochrony owadów zapylających oraz wyznaczenia ilościowych celów zwiększania areału upraw ekologicznych, wyznaczenie celów redukcji zużycia pestycydów w rolnictwie. Zwiększone powinno być także finansowanie badań i rozwoju ekologicznych praktyk rolnych, polegających na odchodzeniu od chemicznych metod ochrony roślin i stosowaniu rozwiązań opartych na różnorodności biologicznej, chroniących przed szkodnikami, wzmacniających odporność całego ekosystemu.




