Łódź (PAP) - Polska ma szansę stać się w ciągu najbliższych 10 lat jednym z najważniejszych gospodarczo członków Unii Europejskiej - powiedział we wtorek w Łodzi brytyjski minister ds. małych firm Nigel Griffiths.
Minister odwiedził Łódź na zaproszenie Łódzkiego Klubu Biznesu.
Zdaniem Griffithsa, polska gospodarka stoi obecnie przed bardzo ważnym wyborem - albo jednego, wielkiego rynku unijnego, na którym polscy przedsiębiorcy będą mogli swobodnie konkurować, albo "stanąć z boku i być samotnie konkurencyjnym dla rynków nie tylko UE, ale i USA czy Japonii".
"Wstąpienie Polski do UE to dla przedsiębiorstw likwidacja wielu problemów związanych m.in. z ich dostępem na unijne rynki, czy wręcz wjazdu do innych krajów. To także pieniądze z funduszy strukturalnych, z których powinny przede wszystkim skorzystać małe i średnie firmy" - powiedział minister na spotkaniu z dziennikarzami.
Według niego, to właśnie małe i średnie przedsiębiorstwa skorzystają najwięcej po wejściu Polski do UE. Jako przykład podał Wielką Brytanię, gdzie właściciele małego i średniego biznesu uznali, że Unia dała im szansę i możliwości rozwoju, o których nie mogli marzyć 20 lat temu.
"Przez wiele lat siłą napędową brytyjskiej gospodarki były wielkie korporacje, teraz tą siłą są małe i średnie przedsiębiorstwa, których jest ponad 3 mln. Tylko w ostatnich sześciu latach powstało na wyspach 1,7 mln takich firm" - powiedział Griffiths.
Minister jest pewien, że również w Polsce po wejściu do UE wzrośnie liczba małych i średnich przedsiębiorstw. Dodał, że takie firmy są mistrzami w wyszukiwaniu nisz rynkowych dla swoich produktów, a konkurencyjność to klucz do sukcesu.(PAP)