Zbigniew Drzymała, prezes spółki, w tym roku stawia sobie za cel wyraźną poprawę przychodów. Rentowność ma wzrosnąć w 2012 r.
Groclin ma szanse na kolejne kontrakty z producentami samochodów. Wchodzi do przemysłu lotniczego.
Rok dla spółki kontrolowanej przez Zbigniewa Drzymałę rozpoczął się bardzo dobrze. Od początku roku akcje producenta tapicerki samochodowej wzrosły ponad 70 proc. W tym roku udało się podpisać Groclinowi umowę z General Motors na tapicerkę do Opla Astry oraz z niemiecką firmą Keiper na poszycia do foteli ciężarówek. Łączna wartość kontraktów to 104 mln EUR.
Odkrycie Ukrainy
Spółka ma się coraz lepiej, bo branża motoryzacyjna ożywa.
— Wraca normalność. Poprawia się kondycja koncernów. W kolejnych latach w branży powinno być tylko lepiej. Liczę, że odżyje też rynek ukraiński. Świat motoryzacyjny odkrył Ukrainę kilka lat temu — mówi Zbigniew Drzymała, prezes Groclinu.
Jego zdaniem niepokoje w Północnej Afryce przypomną zachodnim firmom, że warto wrócić na Ukrainę. Przemiany w Afryce mogą sprawić, że wyraźnie wzrosną koszty produkcji i tamtejsze kraje już nie będą tak atrakcyjne dla przemysłu motoryzacyjnego jako producenci.
— Niepewna sytuację polityczna w Północnej Afryce to duża szansa dla Ukrainy — dodaje szef Groclinu.
Groclin ma tam swoje zakłady w Użgorodzie i Dolinie (jeszcze nie uruchomiony).
— W fabryce w Użgorodzie trwa audyt General Motors Jeśli wynik badania będzie popzytywny będziemy mieli szansę na nowe kontakty dla Opla przy produkcji Zafiry oraz Juniora — mówi Zbigniew Drzymała.
Spółka ma też szanse na kontrakty z Volvo, z którym wcześniej dużo współpracowała. Aukcje na nowe kontrakty w tym koncernie zaplanowane są na połowę roku.
Groclin chce wchodzić na nowe rynki. Zaczyna współpracę z przemysłem lotniczym.
— Rozpoczęliśmy pilotażową produkcję tapicerki dla Boeinga. Wygląda to obiecująco. To dla nas perspektywiczny rynek. Marże są wysokie — mówi Zbigniew Drzymała.
Rozwój kosztuje
Zapowiedź nowych kontraktów rynek odebrał jako szansę na znaczącą poprawę wyników. Kurs w tym roku poszedł mocno w górę. W lutym za akcje spółki płacono nawet powyżej 28 zł, ale w ostatnich dniach uległ korekcie.
— Przewiduję wyraźną dynamikę przychodów już w tym roku, ale istotną poprawę rentowności dopiero w przyszłym. W 2011 r. rentowność powinna się poprawić, ale na wynikach finansowych ciążyć będą jeszcze koszty rozpoczęcia produkcji w ramach nowych kontraktów. Naprawdę dobre wyniki powinniśmy wykazać w 2012 r. — prognozuje prezes spółki.
W lutym spółka podała prognozę przychodów ze sprzedaży grupy w I kwar-tale 2011 r. Zarząd szacuje przychody na około 40 mln zł, co oznacza 30 proc. wzrostu w stosunku do takiego sa-mego okresu roku poprzedniego. Groclin uporał się także z wysokim zadłu- żeniem. W kryzysowym 2008 roku wynosiło ono 190 mln zł. Teraz jest to około 50 mln zł.
Motoryzacja wraca do dobrej formy
KOMENTARZ
Tomasz Manowiec,
analityk BM BGŻ
W branży motoryzacyjnej widać wyraźne ożywienie. Motorem rosnącego popytu jest głównie Azja. Dlatego popytem będą cieszyły się także akcje producentów podzespołów samochodowych. Dowodem na powracającą koniunkturę w branży są wypowiedzi producentów zagranicznych, którzy twierdzą, że wykorzystują w pełni moce produkcyjne. Bardzo dobrym przykładem na naszej giełdzie jest Boryszew, który coraz mocniej angażuje się w segmenty związane z motoryzacją.
Sądzę, że spółki z tej branży mogą być ciekawym tematem inwestycyjnym podczas ożywienia gospodarczego. Sam Groclin jest też atrakcyjny. Z perspektywy analizy technicznej papier wygląda na mocny. Pokonanie szczytów z ubiegłego roku otwiera drogę kursowi nawet do 35-40 zł. Pytanie tylko, czy akcje nie są przewartościowane i czy ostatnie wzrosty nie były zbyt optymistyczne? Z drugiej strony — dopóki notowania znajdują się powyżej 20 zł, to jest szansa na kontynuację wzrostów.