Minister Finansów Mirosław Gronicki uważa, że nie ma zagrożeń dla wykonania budżetu w styczniu tego roku, choć prognozy mówią o wysokim zaawansowaniu deficytu zwłaszcza w pierwszym miesiącu roku.
"Budżet wygląda przyzwoicie w styczniu, to oznacza, że nie ma załamania w gospodarce" - powiedział w czwartek dziennikarzom Gronicki. Słaby wzrost produkcji i sprzedaży detalicznej w grudniu nasunęły obawy, że gospodarka po silnym wzroście w pierwszych kwartałach 2004 roku, spowodowanym akcesją, traci napęd.
Ministerstwo Finansów podawało niedawno, że deficyt budżetowy, zaplanowany na 35 mld zł w całym 2005 roku, w I kwartale tego roku będzie znacznie wyższy od deficytu w I kwartale 2004 roku, co wynika przede wszystkim z płatności wobec Unii Europejskiej. Styczniowa składka do budżetu UE wynosi 5 proc. deficytu przewidzianego na cały rok, czyli 1,8 mld zł. Analitycy oczekują, że płatność do UE może spowodować, iż deficyt w styczniu wyniesie 18-20 proc. rocznego planu.