- Myślę, że 35-letni rynek byka na obligacjach i akcjach dobiega końca. Teraz, gdy się mówi cos podobnego, to jakby prosić się o krach. A wcale tak nie musi być. Prawdopodobnie zakończy się, jak powiedział T. S. Eliot, skomleniem a nie hukiem - powiedział.
Uważa również, że długi okres niskich stóp procentowych zaszkodził gospodarce.
- Oszczędnościowa strona gospodarki została zniszczona – dodał.
Co zatem powinien robić przeciętny człowiek? „Oszczędzać więcej. (…) Inwestor mógłby podejmować większe ryzyko. Nie rekomendowałbym tego, ale to właśnie robią inwestorzy, co sugeruje, że jest bańka – skomentował.
Jego zdaniem Rezerwa Federalne wkrótce podniesie topy procentowe.
- Prawdopodobnie w tym roku. Jak leży się w łóżku 24 godziny, gdy jest się chorym, w pewnym momencie po prostu chce się z niego wyjść i pochodzić chwilę po domu. Myślę, że Fed chce wyjść ze stóp zbliżonych do zera, by tylko mieć pogląd na to, czy już dochodzi do zdrowia – powiedział.
