Groźba Sarkozy’ego

Marta Filipiak
opublikowano: 2004-09-07 00:00

Francja chce odebrać pomoc unijną państwom, które oferują niższy CIT. Na szczęście to odosobniony pomysł.

Nicolas Sarkozy, francuski minister finansów, zaproponował, by nowi członkowie UE, którzy mają stopę podatku korporacyjnego niższą od unijnej średniej, nie otrzymywali środków z funduszy strukturalnych UE.

— Nie możemy tego dłużej tolerować i złożę w tej sprawie konkretną propozycję — zapowiada Nicolas Sarkozy.

Rozwiązanie jest bardzo radykalne i budzi kontrowersje.

— To absurdalny pomysł, praktycznie nie do przeprowadzenia — komentuje Ryszard Petru, główny ekonomista Banku BPH.

Niemcy odcięły się od francuskiej koncepcji, twierdząc, że w obecnej formie nie może to być stanowisko Niemiec.

Pozornie mniej

Francja i Niemcy często narzekają na niskie podatki korporacyjne w innych krajach UE, szczególnie w nowych państwach członkowskich z Europy Środkowej. Węgry obniżyły od początku roku stawkę podatku korporacyjnego z 18 do 16 proc., Polska z 27 do 19 proc, a Słowacja wprowadziła 19-proc. podatek liniowy na dochody przedsiębiorstw i osób fizycznych. Średnio w państwach, które wstąpiły do Unii Europejskiej 1 maja, podatek płacony przez firmy wynosi mniej niż 20 proc., zaś u starych członków Unii — ponad 30 proc. Różnica rzeczywiście jest więc bardzo widoczna, ale... tylko na pierwszy rzut oka.

— Jeśli do naszych 19 proc. dodać obciążenia ZUS-owskie i ostateczny PIT płacony przez właściciela, to i tak mniej więcej wychodzi na to samo, co w krajach Europy Zachodniej — tłumaczy Ryszard Petru.

Dwa powody

Przyczyny ostrych reakcji przywódców Niemiec i Francji są dwojakiego rodzaju. Z jednej strony kanclerz Gerhard Schroeder zarzuca państwom z naszego regionu, że wpływy ze zbyt niskich podatków nie wystarczają na finansowanie rozbudowy infrastruktury. Z drugiej — krytyczne oceny wynikają z obaw o utratę inwestycji. Z powodu podatkowych różnic część niemieckich firm zapowiedziała przeniesienie produkcji na wschód.