Gruba kreska zamiast zaległego PIT za pakiety

11-01-2012, 00:00

Rozliczenie świadczeń ze starych pakietów medycznych dla pracowników to prawie syzyfowa praca i nie wiadomo, czy fiskus ją uzna.

Od pakietów medycznych dla pracowników trzeba odprowadzać zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT), a także składki ZUS. Po uchwale wydanej przez pełny skład Izby Finansowej Naczelnego Sądu Administracyjnego i zajęciu ostatecznego stanowiska przez Ministerstwo Finansów (MF) ten obowiązek jest już przesądzony. Wymaga zmiany dotychczasowej praktyki stosowanej przez pracodawców przy przyznawaniu zatrudnionym takich nieodpłatnych świadczeń.

— Dla ich prawidłowego opodatkowania konieczne jest jednak odpowiednie sporządzenie umów z dostawcami usług medycznych — mówiono podczas II Kongresu Podatków i Rachunkowości KPMG.

Z umów z dostawcami usług medycznych musi jasno wynikać wartość świadczenia przysługująca każdemu pracownikowi z osobna. Jeśli zapisy dotychczasowych umów tego nie określają, umowy muszą być renegocjowane. Należy w nich wskazać (albo wyodrębnić) kwoty przypadające na jednego pracownika w zakresie medycyny pracy oraz kwoty dotyczącej usługi dodatkowej opieki medycznej. W podobny sposób należy formułować nowe umowy.

— Trzeba rozdzielić świadczenia z medycyny pracy, które są zwolnione z opodatkowania i nie są przypisane do pracownika, od usług prywatnej medycyny — mówi „PB” Andrzej Marczak, doradca podatkowy, partner i szef Zespołu ds. PIT w KPMG.

Usługi dodatkowej opieki zdrowotnej powinny też być u pracodawcy zaewidencjonowane, a pracownicy informowani, że są objęci tymi świadczeniami. Jak przypomina doradca, stanowisku NSA zarzucano, że wiele osób podejmuje pracę, nie wiedząc, że cała załoga jest objęta pakietami medycznymi i w konsekwencji nie mają możliwości wpływania na swoją sytuację podatkową. Trudno ponadto określić wartość świadczeń przypadających na każdego pracownika.

— Często są to umowy ramowe, w których stawki przyjmuje się dla określonego przedziału liczby zatrudnionych, np. od 100 do 200 osób — podkreśla Andrzej Marczak.

Zmiana liczby zatrudnionych przekłada się na kwotę świadczenia na pracownika — im mniej jest osób, tym kwota wyższa, im więcej, tym niższa.

Cały tekst przeczytasz w środowym "Pulsie Biznesu" lub tutaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Gruba kreska zamiast zaległego PIT za pakiety