Grudzień może być niezły dla WIG20

opublikowano: 02-12-2018, 22:00

Wpływ PPK na giełdę to raczej pieśń przyszłości, ale mimo to koniec roku będzie dobry dla indeksu blue chipów. Dobry nie znaczy jednak rewelacyjny

przeczytaj i dowiedz się:

  • jakie są najnowsze prognozy dla WIG20
  • jak analitycy uzasadniają rozwój sytuacji na rynku
  • jak nachodzące PPK wpływają na GPW

Pod koniec października indeks największych spółek warszawskiej giełdy spadł poniżej 2100 pkt. Przedostatnią sesję listopada zakończył powyżej 2300 pkt. Zdaniem analityków, w grudniu będzie kontynuował dobrą passę. Nie należy jednak liczyć na zbyt wiele.

WIG20 cofnął sięw piątek poniżej 2300 pkt., ale minimum 2400 powinien w grudniu osiągnąć — uważa Marcin Kiepas, analityk niezależny.

— Rynki wschodzące są dla nas bardzo istotne, a na nich widać pewne uspokojenie. Indeks MSCI Emerging Marekts jest teoretycznie przygotowany do wybicia do góry. Nasza giełda jest w podobnym miejscu. Jest więc podłoże pod nieco lepsze zakończenie roku. Cały rok był jednak fatalny. Z punktu widzenia zarządzających funduszami nie ma sensu podwyższanie bazy dla przyszłorocznych wyników. W tej sytuacji przebłysku optymizmu spodziewałbym się raczej na początku 2019 r. niż jeszcze w 2018. Sezonowo początek roku jest zazwyczaj lepszy dla naszej giełdy, a może też zacząć się dyskontowanie pracowniczych planów kapitałowych (PPK) — komentuje Łukasz Bugaj, analityk DM Banku Ochrony Środowiska.

Niektórzy twierdzą, że mogło się już rozpocząć.

— Widać, że nasza giełda znalazła relatywną siłę w stosunku do rynków zagranicznych. Być może PPK już rozbudzają wyobraźnię inwestorów. Jeśli na rynkach zagranicznych nie będzie mocnych spadków, to jesteśmy sobie w stanie dobrze radzić do końca roku — mówi Łukasz Wardyn, dyrektor na Europę Wschodnią w CMC Markets.

Globalna perspektywa

Ustawę o PPK prezydent podpisał w listopadzie, dlatego większość naszych rozmówców twierdzi, że to nie ona była katalizatorem poprawy na GPW. — Długoterminowo PPK są oczywiście korzystne dla warszawskiej giełdy, ale listopadowego odreagowania nie rozpatrywałbym w tym kontekście. Perspektywa uruchomienia PPK była znana od dłuższego czasu. Rynek nie wątpił, że do tego dojdzie, ale wpływ tego programu będzie narastał dopiero z czasem — uważa Bartosz Sawicki, analityk DM TMS Brokers.

— Nie jest tak, że po podpisaniu ustawy od razu pojawiają się pieniądze, które kupują akcje — wtóruje mu Marcin Kiepas.

Według naszych rozmówców, poprawa nastrojów na GPW będzie wiązała się z poprawą nastrojów na rynkach globalnych. Już listopadowe wzrosty były z tym związane.

— Nie byłoby możliwe odbicie w Warszawie, gdyby nie nastąpiło uspokojenie na rynkach globalnych. Nastroje na Wall Street są chimeryczne — raz mamy wzrosty, raz spadki, ale indeksy są jednak powyżej dołków z października — mówi Bartosz Sawicki.

To, że globalne nastroje są ważniejsze od PPK, przyznaje nawet Łukasz Wardyn.

— Mocne ruchy na rynkach zagranicznych są najważniejsze. Jakiekolwiek istotne spadki na głównych parkietach na świecie spowodują, że nasza giełda szybko się podda — dodaje Łukasz Wardyn.

Bartosz Sawicki przypomina, że rynkom ciążą wojny handlowe, brexit czy sytuacja we Włoszech. Rozładowanie któregokolwiek z tych napięć będzie widoczne na parkietach.

— Potencjalnie pozytywny rozwój wypadków wywoła mocniejszą reakcję, a ponadto rynki wschodzące po roku odpływu kapitałów mogą otrzymać ich zastrzyk w związku ze zmianą podejścia do podwyżek stóp procentowych przez Fed — tłumaczy Bartosz Sawicki.

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM Banku Ochrony Środowiska, zwraca uwagę, że opublikowane w czwartek wieczorem czasu polskiego zapiski z listopadowego posiedzenia amerykańskiego odpowiednika Rady Polityki Pieniężnej świadczą o tym, że wypowiedzi z ostatniego tygodnia listopada Jerome’a Powella i Richarda Clarida, głównych decydentów amerykańskiego banku centralnego, nie były „przypadkowe”. Ton dyskusji w amerykańskim banku centralnym zaczyna się zmieniać. Dla rynku to paliwo do tego, aby budować przekonanie, że może być trudno o więcej niż jedną podwyżkę stóp w 2019 r.

— Fed nie stał się bardziej gołębi, ale jakaś zmiana jest. Gdyby do tego minął strach przed wojnami handlowymi, byłoby to paliwem do wzrostów na giełdach. Jeśli na świecie nastroje się poprawią, to w Polsce skorzystają na tym przede wszystkim duże spółki z indeksu WIG20 — tłumaczy Marcin Kiepas.

Bez banków się nie da

Zdaniem naszych rozmówców, istnieje duże prawdopodobieństwo, że liderem wzrostów na GPW będą banki. Te same, które mocno zachwiały warszawską giełdą w listopadzie po ujawnieniu rozmowy Leszka Czarneckiego, głównego akcjonariusza Getin Noble i Idea Banku, z byłym już przewodniczącym KNF — Markiem Chrzanowskim.

— Po publikacji wyników minął strach o banki Leszka Czarneckiego oraz to, że cała reszta będzie musiała się na nie zrzucić do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Wyceny wielu banków są niskie, czego najlepszym przykładem jest Alior. Banki dużo zaś ważą w indeksie WIG20. Stosunkowo niewielki wzrost kursów banków przełoży się na wzrost całego indeksu — wyjaśnia Marcin Kiepas.

WIG20 nie może rosnąć bez banków — potwierdza Łukasz Bugaj.

Ostatnio nieźle jednak radziły sobie spółki energetyczne i paliwowe. Nasi rozmówcy nie wykluczają, że tak będzie dalej — PKN Orlen i Grupa Lotos tradycyjnie bowiem poprawiają wyniki, gdy spada cena ropy. Zwracają jednak uwagę na ryzyko związane z PGE po deklaracji odkupienia przez nią od innych firm udziałów w przyszłej elektrowni atomowej. Ofertę dostał m.in. KGHM, któremu pomaga też odreagowanie cen srebra i miedzi. Naszym rozmówcom trudniej przychodzi wymienienie spółek, które będą kulą u nogi indeksu blue chipów.

— Jeśli dojdzie do napływu kapitału portfelowego, to wszystkie spółki będą sobie nieźle radzić — uważa Bartosz Sawicki.

Nie wszyscy są jednak takimi optymistami.

— Wiele wskazuje na to, że nastroje wobec producentów gier w dłuższym terminie się odwróciły, dlatego nie spodziewam się powrotu kursu CD Projektu powyżej 200 zł, lecz co najwyżej lekkiej korekty ostatnich spadków — mówi Marcin Kiepas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane