Grupa Topex liczy na odbicie rynku

Anna Pronińska
opublikowano: 2012-09-14 00:00

Branża narzędzi i elektronarzędzi odczuwa osłabienie popytu. Nadzieje wiąże z następnym rokiem.

Kryzys nikogo nie omija. Jego skutki odczuwa też branża narzędzi i elektronarzędzi.

— Na branżę wpływ ma wiele czynników, jak choćby dwucyfrowy spadek kredytów hipotecznych. W tym roku nie tylko nastroje konsumenckie nie są najlepsze. Branża zmaga się z zatorami płatniczymi i spadkiem inwestycji publicznych. To musi się odbić na rynku. Sądzę, że w tym roku urośnie on o 1-3 proc., ale nie będzie to wzrost pod względem wolumenu — mówi Piotr Potowski, dyrektor generalny Grupy Topex (wcześniej pod nazwą Topex), po Boschu numer dwa w kraju. Według ostatnich danych za 2010 r., rynek narzędzi w Polsce wart był 1,7 mld zł.

— Nie ma oficjalnych danych za 2011 r., ale szacuję, że mógł urosnąć o około 6 proc. r/r. Wzrosła też nasza sprzedaż, ale nie udało nam się osiągnąć zaplanowanych 280 mln zł przychodów. Taki cel stawiamy sobie na ten rok — mówi dyrektor generalny Topeksu. Liczy, że odbicie nastąpi już w przyszłym roku.

— Sądzę, że wolumenowo rynek urośnie, bo podniesie się poziom optymizmu konsumentów — mówi Piotr Potowski.

Osłabienie popytu odczuła też notowana na GPW konkurencyjna Toya. Po pierwszym półroczu 2012 r. przychody wrocławskiej grupy zmalały o 1,7 proc. r/r, do 104,62 mln zł, a zysk netto o 15 proc. r/r, do 10,6 mln zł.

W raporcie finansowym, niepewność na rynkach finansowych w Polsce oraz w całej Europie nie będzie sprzyjała wzrostowi popytu. Toya zapowiedziała jednak, że w najbliższych kwartałach powinny być widoczne efekty budowy nowych kanałów dystrybucji, zwłaszcza otwarcie

sklepu internetowego. Wciąż wprowadzane są nowe produkty i grupy asortymentowe. Grupa Topex powalczy o większy udział w rynku.

— Postawiliśmy na wzmacnianie naszych marek i inwestowanie w rozwój eksportu. Dlatego w 2011 r. otworzyliśmy w Rosji i na Ukrainie spółki zależne — mówi Piotr Potowski.

Obecnie eksport warszawskiej grupy stanowi ponad jedną trzecią przychodów. Najmocniej jest obecna na Ukrainie, Węgrzech, Słowacji i w Czechach. Spółka nie wyklucza w przyszłości debiutu na GPW i akwizycji, pod warunkiem że będzie to ekonomicznie uzasadnione.