Gudzowaty sprzedał polsko-niemiecką rurę

Biznesmen nie ujawnia, kto i za ile przejął projekt gazociągu Bernau – Szczecin

Po latach bezskutecznych zabiegów o budowę gazociągu Bernau — Szczecin Aleksander Gudzowaty stracił cierpliwość. Jeden z najbogatszych Polaków sprzedał w piątek udziały w gotowym projekcie.

— Sprzedaliśmy cztery spółki, tworzące łącznie projekt Bernau — Szczecin, czyli IRB Spółka Energetyczna, IRB Deutschland, IRB Deutschland Verwaltungs i Gazociąg Szczecin — mówi Aleksander Gudzowaty. Wartości transakcji nie ujawnił. Nie podał też, komu sprzedał udziały.

— Nabywcą jest niemiecka spółka gazowa — twierdzi enigmatycznie Aleksander Gudzowaty.

Historia polityczna…

Aleksander Gudzowaty, poprzez swoją firmę Bartimpex, kontrolował 50 proc. udziałów w projekcie Bernau — Szczecin, a resztę — niemiecki koncern E.ON Ruhrgas International, który też sprzedał udziały, w tej samej transakcji. Partnerzy kończą w ten sposób ponad 10-letnią współpracę, którą nawiązali w celu zbudowania polsko-niemieckiego interkonektora, czyli rury pełniącej funkcję łącznika pomiędzy gazowymi sieciami Polski i Niemiec. Miała pozwolić Polsce uniezależnić się od dostaw gazu z Rosji.

Projekt miał od zawsze charakter bardzo medialny. Aleksander Gudzowaty mówił o nim już w latach 90. Przede wszystkim miał jednak charakter polityczny, a wiatry wiały zmiennie. W efekcie przez wiele lat Aleksander Gudzowaty nie był w stanie porozumieć się z gazowym PGNiG w sprawie odbioru gazu z tej rury oraz co do udziału w jej własności. A bez porozumienia nie było projektu.

…ze sporem o plagiat w tle…

Na dodatek w 2005 r. PGNiG r. zadał biznesmenowi cios: postanowił zrealizować, bez Bartimpeksu, bliźniaczy projekt. Wraz z niemieckim VNG rozpoczął przygotowania do realizacji interkonektora z Boernicke k. Berlina do Polic. Aleksander Gudzowaty ostro protestował przeciwko „ingerencjom rządu w projekt, a następnie jego przywłaszczeniu”.

Wystąpił w tej sprawie nawet do Parlamentu Europejskiego. W końcu postanowił sprzedać swój pomysł, a w 2010 r. — wspólnie z E.ON Ruhrgas — rozpoczął w tej sprawie rozmowy z PGNiG. Choć deklaracje obu stron były wówczas optymistyczne, porozumienia nie ma do dziś.

— Analizowaliśmy projekt, ale dziś już nie jesteśmy nim zainteresowani. Prawo unijne nakazało przecież wprowadzić rozgraniczenia pomiędzy spółkami handlującymi gazem a tymi, które są właścicielami infrastruktury — tłumaczy Małgorzata Olczyk z biura prasowego PGNiG. Gudzowaty twierdzi więc, że stracił cierpliwość. I zdecydował się na zawarcie transakcji z firmą niemiecką.

— Chciałem przecież realizować ten projekt z polskim partnerem albo sprzedać go polskiej firmie. Spotkałem się jednak z odmową — tłumaczy biznesmen.

…ale rura może dać zarobić

Nie udało nam się ustalić, kto nabył projekt Bernau — Szczecin. Spekulacje co do wartości transakcji też są różne.

— Trzeba wiedzieć dokładnie, na jakim etapie jest ten projekt, jakie ma pozwolenia, jaką dokumentację — podkreśla menedżer,w przeszłości pracujący w zarządzie PGNiG, pragnący zachować anonimowość. Uważa, że pomysł biznesowy, polegający na zarządzaniu interkonektorem i pobieraniu opłat, może się sprawdzić, choć będzie trudny.

— Na tej zasadzie funkcjonuje m.in. BBL Company, zarządzająca rurą pomiędzy Holandią i Wielką Brytanią, a także Interconnector, łączący Wielką Brytanię z Belgią. Pytanie, czy na polskim odcinku uda się ustalić atrakcyjne stawki — rozważa nasz rozmówca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane