Blank, były przedsiębiorca, a obecnie pisarz i wykładowca, udzielił amerykańskiemu portalowi wywiadu już po giełdowym debiucie społecznościowego serwisu LinkedIn. Świetnym debiucie. Czy to kolejny dowód na rosnącą bańkę?

„Absolutnie. Mamy bum technologicznych i bańkę. Ciągle rośnie i będzie wielka (…) Nie ma racjonalnej podstawy do tak wysokich wycen (red: kliknij obok grafikę z antyweb.pl, która obrazuje ich irracjonalność) Nie oznacza to, że te firmy są złe. Ale, że kupujemy akcje wierząc, że będą gorące i będą nadal drożeć (…) To nie jest marzec 2000 r. To sierpień 1995 r., gdy debiutował Netscape.”
O Google:
„Nawet zdecydowany dominator rynku, nieustannie zadziwiający innowacjami, może być czasem oślepiony zmianami, które pozostają poza jego kontrolą. Google to świetny przykład. Kontrolują wyszukiwanie. Kontrolują sieć. Pewnego dnia się budzą i pojawia się spółka z pomysłem, który dotąd nie istniał – Facebook. (…) To jedyny produkt, którego Google nie potrafił wymyślić lub kupić”
O Microsoft:
„To żyjący trup. Żart w biznesie technologicznym. Jedyne wyjście, jakie mu pozostało, to przejęcie Skype, Nokii i zastąpienie Steve’a Ballmera przez Steve’a Elopa (…) Ale to się nie stanie, dopóki Ballmer jest najlepszym przyjacielem Billa Gates’a. (…) Duopol Wintela (red: system Windows + procesory Intela) przestanie istnieć w ciągu półtora roku.”