Gwałtownie rośnie węglowa presja

Na dwa tygodnie przed Barbórką temperatura rozmów płacowych w PGG, największej firmie górniczej, wzrasta. Zarząd zapowiada tymczasem spadek zysku netto

Zaprzysiężony w zeszłym tygodniu rząd, a zwłaszcza nowi ministrowie, dopiero organizuje sobie pracę. Okresu ulgowego nie zamierzają im jednak dać górnicy. Na dwa tygodnie przed Barbórką związki z Polskiej Grupy Górniczej, największej firmy górniczej w kraju, ogłosiły spór zbiorowy. Żądają 12-procentowej podwyżki wynagrodzeń w 2020 r.

Górnicze związki zawodowe chcą podwyżek i nie rozumieją,
dlaczego Polska Grupa Górnicza zarobi mniej niż przed rokiem, skoro ceny węgla
i poziom wydobycia są porównywalne.
Zobacz więcej

ZYSK W DÓŁ, ALE DLACZEGO?:

Górnicze związki zawodowe chcą podwyżek i nie rozumieją, dlaczego Polska Grupa Górnicza zarobi mniej niż przed rokiem, skoro ceny węgla i poziom wydobycia są porównywalne. Fot. Bloomberg

PGG mniej zarobi

„Strona społeczna podtrzymała żądanie podwyżki wynagrodzeń na 2020 r. o 12 proc. oraz [zwiększenia] podstawy naliczania Barbórki i 14-tej pensji za 2019 r.” — podało biuro prasowe PGG. Zarząd PGG jest na „nie”. Szacuje, że spełnienie postulatów strony społecznej oznaczałoby wzrost kosztów stałych spółki o około 610 mln zł w skali roku.

„Znacznie bezpieczniejszym rozwiązaniem jest negocjowanie podziału środków po wypracowaniu zysku. Spółka jest otwarta na rozmowy, jednak powinna ona uwzględniać realia ekonomiczne i trudneotoczenie rynkowe” — pisze biuro prasowe.

Jednocześnie — jak podaje PAP — zarząd PGG przekazał związkowcom, że tegoroczny zysk netto spółki przekroczy 100 mln zł, a maksymalnie może sięgnąć około 190 mln zł. Rok temu było to 493 mln zł. Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności, zaznacza jednak, że ceny węgla w porównaniu z ubiegłym rokiem są podobne, to samo można powiedzieć o wielkości wydobycia i sprzedaży w PGG.

Kto weźmie górnictwo?

— Rozmawiamy z zarządem o wynagrodzeniach, ale to przecież rozmowa o przyszłości spółki. A nie mamy jasności co do tej przyszłości — mówi Bogusław Ziętek, przewodniczący związku Sierpień ’80.

Jego obawy wzbudziło zastąpienie Ministerstwa Energii — Ministerstwem Aktywów Państwowych (MAP).

— Obawiam się chaosu kompetencyjnego. Istnieje prawdopodobieństwo, że kto inny będzie odpowiadał za energetykę, a kto inny za górnictwo. Nie wyobrażamsobie tego — stwierdza Bogusław Ziętek.

Na razie, jak pisaliśmy już w „PB”, wiadomo nieoficjalnie, że wiceministrem odpowiedzialnym za górnictwo nadal będzie Adam Gawęda, wcześniejszy wiceminister energii. Regulacje i legislacja energetyczna i górnicza są dziś w nadzorze MAP, ale w przyszłości może się to zmienić. Z wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego wynikało dotychczas, że dział energia przejdzie pod skrzydła ministra klimatu.

Na nową o ustawę o działach w rządzie trzeba będzie jednak poczekać, może nawet kilka miesięcy. Według szefa Sierpnia ’80 wyzwaniem dla nowego rządu będzie nie tylko sytuacja w PGG, ale również w Tauronie Wydobycie. Trzy kopalnie Tauronu mają po trzech kwartałach około ćwierć miliarda złotych straty i potrzebują planu naprawczego.

— Nie mniej dramatycznie może być w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, wrażliwej na światowe ceny węgla koksującego — uważa Bogusław Ziętek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu